> Strona gwna > Artyku³y
T³umacz Strony/Translator Site
Kalendarz
Maj 2017
P W C P S N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31
ARTYKU£Y - ARTICLES Ab ovo usque ad mala
Nostradamus
MONDE UNIVERS CRÉATION
Materia?y nades?ane
do redakcji portalu
redakcja portalu nie
ponosi odpowiedzialnosci
za nadeslane materia?y




Artyku? pilotuj?cy ksi??k? Watykan Zdemaskowany - Papie? musi umrzec



Afera Banco Ambrosiano



Koniec ery ryb cz.1-tajemnicza wiedza majów
Koniec ery ryb cz.2- Naukowcy dowodza

 

Pedofilia i Satanizm... cz1     
Pedofilia i Satanizm...cz2
  
 


NOSTRADAMUS VATINICIA CODE 





NOSTRADAMUS VATINICIA CODE [ ENG ]



Chro?my nasze dzieci -
Plaga spo?ecze?stwa -
Pedofilia


Prof. Adam Gierek: S?o?ce zniszczy Ziemi?!
 
 

Ks. Piotr Natanek oskar?a Watykan




Afery za Spi?ow? bram?

 

AUTOBIOGRAFIA: ANDRZEJ STRUSKI de MEROWING
Data 01/11/2012 17:32  Autor Andrzej Struski  Klikni 9001  Jzyk Global


 AUTOBIOGRAFIA :  ANDRZEJ STRUSKI  de MEROWING   
     

DRUGIE ¯YCIE NA ZIEMI


 

 

Pierwsze trzydzie¶ci trzy lata mojego ¿ycia, (teraz z perspektywy kolejnych dwudziestu o¶miu lat), jest dla mnie jak koszmarny sen. I wcale nie by³o to ¿ycie koszmarne lub z³e, by³o takie jak wielu innych, ¿ycie cz³owieka w ziemskim systemie kulturowo-spo³ecznym. Tak drastyczna ocena charakteru ¿ycia cz³owieka na Ziemi wynika z mojej obecnej perspektywy, wiedzy o Bogu, i o otaczaj±cej nas rzeczywisto¶ci.

Wówczas przecie¿, by³em cz³owiekiem my¶l±cym i jak s±dzê wcale nie mniej inteligentnym ni¿ inni, a mimo tego, o Bogu nie wiedzia³em niczego (bêd±c dobrym chrze¶cijaninem) i wogóle nie rozumia³em rzeczywisto¶ci, która nas otacza.

Dwadzie¶cia osiem lat rozmy¶lañ i pracy, w odniesieniu do nieznanych ¿adnemu cz³owiekowi standardów rzeczywisto¶ci, zmieni³o ca³kowicie moj± ¶wiadomo¶æ. Te nowe odniesienia zaistnia³y wbrew moim oczekiwaniom i zamiarom. A du¿e zakresy nowo nabywanej wiedzy, pochodzi³y z poza obszaru dostêpnej cz³owiekowi wyobra¼ni. W przekazach s³ownych i pisanych, w zbiorach naukowych i pokoleniowych, nigdzie nie by³o i nie ma tego typu informacji. Nawet nieuznawane przez naukê akademick± przekazy duchowe, nie wnosi³y tak g³êbokich i precyzyjnych danych o ¿yciu w przestrzeniach eterycznych. Z kolei informacje religijne o Bogu, okaza³y siê wrêcz sprzeczne z tymi, które mi zosta³y udostêpnione.

Ten ca³y proces rozpocz±³ siê w 1985r. W jednej chwili w momencie wczesnego przebudzenia siê, do mojej ¶wiadomo¶ci wpisa³y siê informacje, o istocie ¿ycia cz³owieka wzglêdem Duszy i Boga. Mój horyzont wiedzy uzyska³ zupe³nie nowy obszar. I pomimo tego, ¿e bêd±c dobrym chrze¶cijaninem wydawa³o siê mi, ¿e o Bogu i Jego cechach zosta³em do¶æ dobrze poinformowany, to ten nowy zbiór informacji by³ jakby, z poza ogólnie znanej wiedzy o Bogu. W czasie pierwszych kilku lat mojego (jak siê pó¼niej oka¿e) nowego ¿ycia, poznawane wówczas aspekty wiedzy jeszcze nie wyrywa³y mnie ze ¶rodowiska religijnego. Wrêcz przeciwnie umacnia³y odniesienie do Boga a tym samym do religii.

Ta dziwna symbioza, nowych aspektów wiedzy o Duszy i Bogu, i od dziecka wpajanych mi korzeni chrze¶cijañskich, trwa³a przez oko³o sze¶æ lat. Stawa³em siê coraz lepszym chrze¶cijaninem a zarazem dostrzega³em kolejne b³êdy, w postepowaniu kap³anów. Moje oceny ich postepowania, stawia³y takich kap³anów w kategoriach dzia³anie wbrew woli Boga. Tym samym kap³anom, u których nie zauwa¿a³em b³êdów, przypisywa³em szczególne zas³ugi dla Boga. W czasie tej symbiozy, religie jawi³y siê mi, jako brama do Boga i Nieba. Rozumia³em ju¿, potrzebê Duszy w stosunku do emocjonalengo postêpowania cz³owieka i przyjmowa³em, ¿e zbiory religijne maj± zadanie pomagaæ cz³owiekowi na tej drodze (duszpasterstwo). Nie rozumia³em wtenczas jeszcze, istoty i sposobu wy³udzania od Boga tych obszarów warto¶ci, które nastêpnie kap³ani nie¶wiadomie lub podstêpem, wykorzystywali dla w³asnych, lub religijnych, ale wy³±cznie ziemskich potrzeb.

Jak bardzo siê myli³em w kwestii religii, jako bramy do Nieba, okaza³o siê w trakcie ostatniej mszy, w której aktywnie uczestniczy³em. Wtedy do mojej ¶wiadomo¶ci (dodam, ¿e minê³o ju¿ sze¶æ lat jej transformacji) dotar³o, ¿e to wszystko, w czym uczestniczê wraz z milionami innych owieczek, jest wbrew potrzebom Boga. W jednej chwili wszystko, co dotyczy zasad duszpasterstwa sta³o siê dla mnie jasne a tym samym (w ¶wietle rzeczywisto¶ci religijnej) straszne. Opu¶ci³em ¶wi±tynie i ju¿ wiêcej aktywnie, nie uczestniczy³em w fa³szywym obrz±dku.

                                B£ÊKITNA UCZELNIA

Po pierwszym mentalnym kontakcie z wiedz±, która pochodzi³a prosto od Boga (proszê nie myliæ Boga z postaciami Bogów kultowych i religijnych) w moim ¿yciu rozpoczyna siê dwunasto-letni proces nauki w b³êkitnej uczelni. By³ to okres szczególnego wysi³ku intelektualnego, którego aktywno¶æ zajmowa³a mi ka¿d± chwilê dnia i nocy, poza czasem snu. Nauka polega³a na my¶lowej analizie dotycz±cej stanów rzeczywistych (obecnie cz³owiek na ziemi, rozpoznaje tylko i wy³±cznie stany rzeczywisto¶ci poprzez pryzmat iluzji) z otaczaj±cego nas ¶wiata. W programie b³êkitnej uczelni, zastosowany by³ taki sposób my¶lenia, który wymaga³ logicznej oceny kompletnych procesów przyczynowo-skutkowych.

Tematy, jakie mia³y podlegaæ ocenie, by³y inicjowane w mojej ¶wiadomo¶ci, w czasie, gdy poprzedni temat zosta³ w³a¶ciwie przeprowadzony. Wiêkszo¶æ tematów a w szczególno¶ci pierwsze, dotyczy³a procesów przyczynowo-skutkowych powstawania ¶rodowiska naturalnego i rozwoju cz³owieka. Ich charakter ujmowa³ taki proces powstawania ¶wiadomo¶ci cz³owieka, w efekcie, którego cz³owiek móg³ rozwijaæ w niej procesy uczuciowe przyczyniaj±ce siê do tworzenia pozytywnych stanów emocjonalnych, a docelowo szczê¶cia.

Na tamtym etapie gromadzenia mojej wiedzy, posiada³em ju¿ komplet informacji o tym, czego Bóg oczekuje od cz³owieka. Wiedzia³em ju¿, ¿e osi±ganie przez cz³owieka stanów szczê¶cia, jest jedynym stanem emocjonalnym, który spe³nia wszystkie potrzeby Duszy a tym samym, oczekiwania Boga, w stosunku do efektów ¿ycia cz³owieka na Ziemi.

Logiczne oceny zdarzeñ w procesach przyczynowo-skutkowych, musia³em przeprowadzaæ tak dog³êbnie, by okre¶liæ pierwsz± naturaln± przyczynê – przyczynê ¼ród³ow±. Tak g³êboka ocena procesu twórczego wymaga³a w pierwszej kolejno¶ci analizy wystêpuj±cego i rozpoznawalnego efektu. Nastêpnie po okre¶leniu wszystkich cech tego efektu, cofania siê w czasie kolejnych zdarzeñ w procesie, a¿ do jego pierwotnej przyczyny ¼ród³owej. Odkrycie powrotnej przyczyny wymaga³o przeprowadzenia eliminacji wielu nieczystych, lub zak³óconych zdarzeñ w procesie twórczym, ka¿dego widocznego dla cz³owieka efektu, który zosta³ mi przedstawiony, jako kolejne zadanie. Wszystkie zdarzenia w ocenianych procesach, które posiada³y charakter prawdopodobny do jedynie w³a¶ciwego, musia³y byæ wyszukane i wyeliminowane. Tak dok³adane analizy wymaga³y przeprowadzenia w my¶lach, szeregu bardzo precyzyjnych logicznych ocen i wnikliwych wniosków. W konsekwencji takie analizy (czas, jaki musia³em po¶wiêciæ na pierwsze kompletne dzia³ania, dochodzi³ do kilku miesiêcy) pozostawia³y jedn±, precyzyjnie okre¶lon± nitkê procesu przyczynowo-skutkowego a efekt, który powsta³by za jej przyczyn± twórcz±, posiada³by charakter za³o¿eñ pierwotnych. Takie, czyste efekty, by³y zaprogramowane w procesie ewolucji, przez twórców wszech¶wiata. W obowi±zuj±cej na Ziemi opinii „stworzone przez Boga”, co jest absurdem zarówno logicznym, jak i na planie dzia³añ rzeczywistych.

Systematyczne powtarzanie tego typu zadañ logicznych w czasie dwunastu lat, spowodowa³o praktycznie nieograniczone zdolno¶ci, rozumowania mojej ¶wiadomo¶ci. A pojemno¶æ pamiêci, okaza³a siê równie nieograniczona jak zdolno¶c jej percepcji. Jak bardzo du¿a jest pojemno¶æ mojej pamiêci, mogê to oceniæ w obecnym czasie, gdy wiedza, która w niej jest zapisana i zawsze w odpowiednim momencie dostêpna, obejmuje wiele aspektów ¿ycia cz³owieka. S± w niej zapisane wszystkie aspekty budowy i ¿ycia cz³owieka duchowego, spraw Boga i Jego cywilizacji - czyli cywilizacji twórców wszech¶wiata, zasad powstania wszech¶wiata i jego ewolucji, oraz kompletnej wiedzy o wszystkim, co dotyczy rozwoju form eterycznych „duchowych” we wszech¶wiecie, w tym równie¿ duchowych istot opiekuñczych i negatywnych postaci duchowych. Zapisan± w pamiêci wiedzê, zawsze posiadam do dyspozycji, lecz odczytanie jej, mo¿liwe jest tylko w czasie oceny my¶lowej danego tematu. W identyczny sposób, mogê odczytywaæ wiedze z wszystkich obszarów, jakie pozna³em w czasie po pierwszym kontakcie mojej ¶wiadomo¶ci z przekazem od Boga, gdy ukoñczy³em 33 lata.

Du¿ym zaskoczeniem dla mnie, by³a sytuacja, ¿e na wszystkie pytania z obszarów wiedzy duchowej potrafi³em udzieliæ wyczerpuj±cych odpowiedzi, nawet, je¿eli temat pytania pochodzi³ z obszarów wcze¶niej mi nieznanych. Ka¿da odpowied¼ na tego typu pytanie, powodowa³a takie dzia³ania w mojej ¶wiadomo¶ci, które w konsekwencji prowadzi³y do pe³nego rozpoznania wskazywanego tematu.

Dwunastoletni czas nauki, (i nabywana wówczas wiedza – jak siê pó¼niej okaza³o) nie by³ celem samym w sobie. Te wszystkie dzia³ania wzglêdem mojej ¶wiadomo¶ci, mia³y na celu przygotowania mnie do szeregu wyj±tkowych zadañ. Jednak zanim siê one rozpoczê³y, nast±pi³o pó³tora roku, które nazywam podejmowaniem decyzji i nie ¿yczy³bym nikomu, by musia³ takie katusze ¶wiadomo¶ci przechodziæ, jakich ja wówczas doznawa³em.

W tamtym czasie nie posiada³em precyzyjnych informacji o hierarchii mojej Duszy w Niebie; – czyli o mojej postaci, która zosta³a wcielona w cia³o cz³owieka. Mog³em siê tylko domy¶laæ, ¿e tak g³êboka wiedza i przebyty proces nauczania, stawiaj± mnie na wyj±tkowym miejscu w spo³eczeñstwie ziemskim. Czu³em ca³ym sob±, ¿e muszê podj±æ decyzjê, przyjêcia obowi±zku nadanego mi przez Boga, (co wynika³o z istoty wp³ywu na mój stan wiedzy w okresie minionych 12-tu lat), obowi±zku, z którym bêd± wi±za³y siê dzia³ania cz³owieka, jako Wybrañca. Pomimo posiadania szczególnych zdolno¶ci i nieosi±galnego dla nikogo innego stanu wiedzy, dotycz±cej Boga i spraw duchowych, nie mog³em zaakceptowaæ mojego nowego statusu spo³ecznego, jaki powinienem przyj±æ Wybraniec Boga ¿yj±cy w czasie ostatecznym. W efekcie, niepotrzebnie min±³ ponad rok utraconego czasu, jak potem zrozumia³em czasu, którego i tak jest bardzo ma³o.

Ostatecznie po szczególnych dzia³aniach duchowych, prowadzonych przez przedstawicieli Boga, decyzjê podj±³em. W efekcie takiej decyzji, zastosowany zosta³ program g³êbszego kontaktu z Bogiem. 26 lutego 1999r w szczególnej sytuacji i okoliczno¶ciach, przeprowadzone zosta³o przymierze, sankcjonuj±ce moje prawa do kontaktu na najwy¿szym poziomie. W trakcie tego wydarzenia, opiekê nad programem za³o¿onym dla mojej postaci i wszystkich, którzy tu wraz ze mn± przybyli, przejê³o dwunastu Archanio³ów. Taki stan opieki zosta³ mi przedstawiony w trakcie Przymierza, w postaci bia³ej piramidy, któr± otaczaj± postacie Archanio³ów. Znajdowa³a siê ona ponad moj± g³owa a z mojej postaci, poprzez piramidê bieg³a z³ota nic.

Jak pokaza³o ¿ycie i realizacja programu, to tak (wydawa³oby siê) potê¿na opieka powinna wszystkie aspekty zabezpieczyæ. Jednak czyni³a to ona z najwy¿szym trudem, zabezpieczaj±c program mojego dzia³ania dos³ownie na krawêdzi. Ale uda³o siê im, zabezpieczyæ tylko mój osobisty program, nikt poza mn± (z absolutnie nielicznymi wyj±tkami) generalnie sobie nie poradzi³. Inne, to znaczy zawodowe i bytowe aspekty ¿yciowe cz³owieka, dla Archanio³ów, jako opiekunów okaza³y siê niedostêpne. Na tych planach, w³adza ciemnych mocy na Ziemi jest dominuj±ca i Bóg na tak± sytuacjê, jak do tego czasu nie posiada wp³ywu. W³a¶nie jednym z moich zadañ jest przywrócenie naturalnego wp³ywu Boga, na ¿ycie cz³owieka na Ziemi i nie tylko tu.

Od momentu przymierza wydarzenia potoczy³y siê b³yskawicznie. W czasie kolejnych lat, moje procesy poznawcze przeplatane by³y ró¿nymi zdarzeniami, których charakter móg³by byæ scenariuszem dla wielu filmów. Co ciekawe w tym czasie powstaj± ró¿ne produkcje odnosz±ce siê do spraw Wybrañca Boga. Jednak wyobra¼nia twórców tych produkcji, jest wybitnie ludzka i nie siêga obszarów moich rzeczywistych dzia³añ na planie duchowym.

To na planie duchowym, który zosta³ wytworzony w przestrzeni gwiezdnej zodiaku i gwiazd otaczaj±cych nasz Uk³ad S³oneczny, zaistnia³y wpisy w postaci zbiorów magnetycznych, które wi±¿± tam, ludzkie formacje my¶lowe. Cechy charakterystyczne tych zbiorów, to nic innego jak znane z astrologii cechy znaków zodiakalnych. Równie¿ specyficzne nazwy Gwiazdozbiorów, s± takimi magnetycznymi zbiorami informacji. Zosta³y one utworzone w celu przejêcia wp³ywu na ¶wiadomo¶æ cz³owieka.  

Cz³owiek swymi my¶lami wpisuje siê w to ca³e ¶rodowisko, bêd±c zarazem jemu po¶rednio podporz±dkowany. Tu ustabilizowa³y swoje wp³ywy, ogólnie mówi±c – moce z³a. Z tej przestrzeni, korzystaj±c z otwarto¶ci ludzkiego umys³u i z³ej woli wyzwalanej w obszarach potrzeb, na mocy gwiezdnego wp³ywu, destabilizuj± przez tysi±clecia kolejne populacje cz³owieka.

Takie otwarte, gwiezdne ¶rodowisko historycznych zbiorów my¶lowych, jest jednym z instrumentów s³u¿±cych do indoktrynacji ¶wiadomo¶ci cz³owieka. W zwi±zku z tym, jednym z wa¿niejszych moich zadañ, by³o rozpoznanie tego ¶rodowiska, i mechanizmów dzia³aj±cych na wpisach zodiakalnych. A nastêpnie opracowanie programu ich dezaktualizacji, na planie negatywnej dostêpno¶ci do ¶wiadomo¶ci cz³owieka.

Wskazane powy¿ej sprawy obrazuj± tylko jeden z obszarów negatywnego wp³ywu na ¶wiadomo¶æ cz³owieka. Inne tego typu instrumenty istniej± tu, na Ziemi w naszym bezpo¶rednim otoczeniu. Z tych, które tu wystêpuj±, jednym z najbardziej niebezpiecznych jest indoktrynacja religijna. Jeszcze bardziej niebezpiecznym mechanizmem wp³ywu na ¶wiadomo¶æ, okaza³y siê obecnie wyj±tkowo aktywne obszary zwi±zane z ezoteryk±. Fa³szywy obraz Boga, zostaje trwale wpojony w ¶wiadomo¶æ cz³owieka, a w efekcie zrozumienie spraw Boga jest sterowane zgodnie z potrzebami kultowymi. Taka indoktrynacja religijna zmieni³a równie¿ obraz dotycz±cy wyobra¿eñ cz³owieka w sprawach oczekiwanego przyj¶cia Syna Boga na Ziemiê.

Informacje z obszaru religii wskazuj± wiele cech dotycz±cych przyj¶cia tej postaci, ale ¿adna z nich nie ma nic wspólnego z rzeczywisto¶ci±. Wszystkie oczekiwania posiadaj± jeden wspólny mianownik, Wybraniec Boga, który przyjdzie ma za zadanie uratowaæ ludzi. Tylko nikt nie rozumie sposobu i czasu tego przyj¶cia, ani formy ratunku cz³owieka. Istnieje dominuj±ca opinia, wywodz±ca siê ze ¶rodowisk religijnych, która g³osi, ¿e uratowani zostan± tylko wierni tej religii, i do tego z odpowiednimi zas³ugami.

W zwi±zku z istnieniem dominuj±cego w destrukcji, religijnego wp³ywu na ¶wiadomo¶æ cz³owieka, ten obszar okaza³ siê moim najwa¿niejszym polem dzia³ania. Do publicznego wskazania istotnych cech negatywnej wzglêdem potrzeb Boga destrukcji ¶wiadomo¶ci, niezbêdne jest przedstawienie niepodwa¿alnych dowodów. Takie dowody s± zawarte w zaszyfrowanej tre¶ci Apokalipsy ¦w. Jana.

W ¶wietle tych dowodów, religia chrze¶cijañska a w szczególno¶ci jej kap³ani, dzia³aj± wbrew potrzebom Boga. Moim obowi±zkiem by³o odczytanie zaszyfrowanej tre¶ci Apokalipsy i publiczne przedstawienie dowodów w postaci s³ów Boga dotycz±cych religii chrze¶cijañskiej, s³ów odnosz±cych siê poprzez wspólnotê mechanizmów oddzia³ywania, do wszystkich innych religii.

W efekcie uzyskania odpowiedniej wiedzy, mog³em miêdzy innymi odczytaæ ukryte w tre¶ci Apokalipsy takie informacje, które jednoznacznie wskazuj± na religiê chrze¶cijañsk±, jako kult niemaj±cy nic wspólnego z Bogiem. Istniej± tam zapisane tre¶ci, w których s± ujête zwroty przedstawiaj±ce chrze¶cijañstwo, jako religiê utworzon± przez Szatana i blu¼niercz± wzglêdem Boga. Czê¶ci z tych informacji opublikowa³em i mo¿na siê z nimi zapoznaæ.

Wracaj±c do chronologicznego toku zdarzeñ, to zaledwie klika dni po Przymierzu rozpocz±³ siê nowy program rozwoju mojej ¶wiadomo¶ci. Polega³ on na poznawaniu kolejnych form przestrzennych, których budowa wi±za³a siê ¶ci¶le ze ¶wiêt± geometri±. W celu precyzyjnego i trwa³ego wpisania w ¶wiadomo¶æ wizerunków przestrzeni geometrycznej, niezbêdne by³o wykonanie bry³ w postaci fizycznej konstrukcji.

Dowodem na zasadno¶æ zastosowania fizycznie wykonanych bry³ w celu my¶lowego zapamiêtywania form przestrzennych, by³o zdarzenie zaistnia³e na Targach Poznañskich. Tam eksponowane by³y, moje najbardziej z³o¿one konstrukcyjnie bry³y w postaci ¶wiêtej geometrii, wykonane z metalu. Z ciekawo¶ci± ogl±da³ je emerytowany Profesor z dziedziny architektury i o¶wiadczy³, ¿e takie fizyczne formy, powinny byæ stosowane, jako pomoce edukacyjne dla studentów architektury w celu ³atwiejszego przyswajania sobie przestrzeni geometrycznej.



Fot. 1. Widok przestrzennej konstrukcji, która jest zbiorem wykonanym wy³±cznie z bry³ w postaci czworo¶cianu regularnego.


Obserwacja i ocena wzajemnych po³o¿eñ poszczególnych czê¶ci sk³adowych ca³ej konstrukcji, wybitnie rozwija zdolno¶c percepcji i pojemno¶æ pamiêci cz³owieka. W odniesieniu do kwestii, ¿e wszystkie krawêdzie konstrukcyjne tej bry³y posiadaj± jednakow± d³ugo¶æ, mo¿na za³o¿yæ, ¿e efekt wpisów w ¶wiadomo¶ci bêdzie w równym stopniu regularny. Taka regularno¶æ magnetycznej konstrukcji ¶wiadomo¶ci, pozwoli w kolejnych dzia³aniach my¶lowych na szybsz± komunikacjê i zwiêkszenie ilo¶ci przesy³anych informacji. Posiada³em ró¿ne formy bry³, ale ich konstrukcja by³a oparta na jednej d³ugo¶ci krawêdzi. Taki zestaw pomocy dydaktycznych pozwala³ mi operowaæ my¶lami w ró¿nych formach przestrzennych, przy zachowaniu synchronizacji na planie d³ugo¶ci fali.

Uprzednia dwunastoletnia nauka w zakresie logicznej oceny zdarzeñ, teraz w kolejnych latach wi±za³a siê w regularnie skonfigurowanej budowie magnetycznej ¶wiadomo¶ci. W miêdzyczasie nabywa³em ogromne ilo¶ci kolejnych aspektów wiedzy zwi±zanej z systematycznie poznawanymi sprawami dotycz±cymi ¿ycia i budowy duchowej cz³owieka, ewolucji wszech¶wiata i wiedzy pochodz±cej prosto od Boga.

Po Przymierzu w zwi±zku z procesem poznawania budowy eterycznej cz³owieka, rozpozna³em techniki oddechowe i æwiczenia fizyczne, bardzo korzystne dla zdrowia. Te techniki, systematycznie stosowane pozwalaj± mi utrzymaæ bardzo dobr± kondycje zdrowia. Ale najwa¿niejszym celem ich stosowania, okaza³a siê; stabilizacja procesów my¶lowych w trakcie ró¿nych dzia³añ, precyzyjny rozk³ad zdarzeñ w tych dzia³aniach i zapamiêtywanie informacji.

W efekcie mojego rozwoju osobistego, uprzednio na planie percepcji ¶wiadomo¶ci a nastêpnie w obszarach konstrukcji duchowej cz³owieka, uzyska³em dostêp do takich systemów, które umo¿liwiaj± kontakt z Bogiem. W tym miejscu, mimo, ¿e nie wypada w auto-biografii pisaæ o innych, jednak w odniesieniu do specyfiki ca³ej sprawy, wspomnê o innych kontaktach z Bogiem, o jakich jest du¿o informacji, zarówno w Biblii, jak równie¿ w innych przekazach, czy publikacjach.

Bóg nigdy nie zstêpowa³ na Ziemiê, ¿yje poza obszarem naszego wszech¶wiata, tym samym uzyskanie kontaktu z tak oddalonym miejscem jest z natury niemo¿liwe. Musz± zaistnieæ szczególne okoliczno¶ci „techniczne” na planie ¶wiadomo¶ci i w przestrzeni materialnej (materii rozrzedzonej) zwi±zanej polami magnetycznymi, by taki kontakt móg³ uzyskaæ aktywno¶æ. W historii cz³owieka, rzeczywistych kontaktów z Bogiem nie by³o. Te kontakty, które do¶wiadczyli ró¿ni ludzie by³y swego rodzaju iluminacj±. Niektóre z nich by³y zlecone przez Boga, inne w zdecydowanej wiêkszo¶ci posiada³y charakter manipulacji. To, ¿e ja posiadam odpowiednie do tego instrumenty jest zwi±zane z zadaniem, jakie dla Boga wykonujê na Ziemi. System, jaki posiadam pozwala mi na uzyskiwanie kontaktu w uzasadnionym potrzebami czasie, jednak nie mogê go nadu¿ywaæ. Dodam tylko, ¿e do zaistnienia pierwszego kontaktu, niezbêdne by³o przeprowadzenie wielogodzinnej procedury, przy tym, gdy j± przeprowadza³em nie wiedzia³em, ¿e w efekcie uzyskam dostêp do takiego systemu.

Kolejne lata wytê¿onej do maksimum pracy, pozwoli³y mi na poznanie praktycznie ca³ej wiedzy dotycz±cej potrzeb Boga i spraw duchowych, w tym procesów ewolucji form astralnych. Pozna³em ¶wiat cz³owieka duchowego i otaczaj±cy go ¶wiat astralny, który zgodnie z zamierzeniami twórców wszech¶wiata, istnieje tylko i wy³±cznie by s³u¿yæ cz³owiekowi. Dodam, ¿e nie tylko na Ziemi ¿yj± postacie o podobnej konstrukcji psycho emocjonalnej do cz³owieka, i w te postacie równie¿ s± wcielane dusze. A co za tym idzie musz± im równie¿ ¶wiadczyæ s³u¿ebno¶æ, odpowiednie istoty duchowe w postaci; - chocia¿by opiekunów duchowych.

Z kolei bezpo¶rednie kontakty z Bogiem umo¿liwi³y mi poznanie cywilizacji twórców wszech¶wiata. Warunki ¿ycia spo³ecznego i ogólny opis tej cywilizacji przedstawi³em w kilku publikacjach dotycz±cych Duszy i Nieba.

Wiedza z tych wszystkich obszarów ¿ycia cz³owieka, która jest w 100% kompatybilna i logicznie uzasadniona, pokazuje jak bardzo b³êdne, i niespójne s± przekazy religijne. Obna¿a mityczne cechy przydawane Bogu i wszelkim bóstwom, które to cechy, s± wrêcz absurdalne. Tak bardzo mylne informacje powsta³y za przyczyn± celowego dzia³ania ciemnych mocy. Okre¶lenie „Ciemne moce” nie jest wystarczaj±cym wskazaniem charakterystycznych cech tych istot duchowych i obszaru ich dzia³ania. W innych artyku³ach dok³adniej opisa³em cechy tych postaci i ich motywacje do dzia³ania przeciw cz³owiekowi. Na precyzyjne a co za tym idzie na szerokie opisy wszystkich aspektów dotycz±cych astralu, nie starczy³o mi czasu.

Rozpoznanie wszelkich spraw zwi±zanych z ciemnymi mocami, jest najwa¿niejszym moim zadaniem, dlatego moja wiedza o nich musi byæ kompletna, a dzia³anie zabezpieczaj±ce cz³owieka na Ziemi i innych planetach skuteczne. Do wspó³pracy zostali przygotowani inni ludzie, (tu kompletne zwyciêstwo ciemnych mocy) i specjalne instrumenty, które zosta³y zaprogramowane w zamierzch³ych czasach. Matryca Cz³owieka Duchowego jest swoistym portalem magnetycznym, który pozwala na komunikacjê z tymi instrumentami.

Do osi±gniêcia wiedzy pozwalaj±cej mi na poznanie i zawiadywanie matryc±, potrzebny by³ ca³y proces mojego szkolenia ¶wiadomo¶ci i osobowo¶ci. Przy okazji tego szkolenia naby³em ca³± wiedzê, o której wspominam wy¿ej. Dodatkowo wiedzê pozwalaj±c± mi odpowiadaæ na ka¿de uzasadnione pytanie z obszarów duchowo¶ci i wyja¶niaæ ka¿dy problem w tym temacie. I mimo, ¿e cel szkolenia okaza³ siê bardzo konkretny (dostêp do matrycy), to w trakcie nabywania wiedzy, nie by³ widoczny i równie¿ nie by³ wskazywany. Sprawa, dlaczego przy okazji szkolenia do osi±gniêcia jednego celu, tak wiele i tak g³êbokiej wiedzy musia³em opanowaæ, wyja¶ni³a siê dopiero po utworzeniu matrycy.

Matryca jest najbardziej z³o¿onym zbiorem konstrukcyjnym i warto¶ciowym, jaki mo¿na sobie wyobraziæ a raczej, jakiego nie ma w zakresie wyobra¼ni ¿adnej istoty ¿yj±cej we wszech¶wiecie. W mojej wyobra¼ni równie¿ takiego zbioru nie by³o. Bardzo wiele rzeczy, które pozna³em, nie istnia³y w wyobra¼ni cz³owieka, istniej± one w obszarach ¿ycia niedostêpnych cz³owiekowi. Nie tylko cz³owiekowi, niedostêpnych równie¿ istotom duchowym, które ¿yj± wokó³ nas. Równie¿ niedostêpne tym istotom, które s± uwa¿ane za "Bogów i Nauczycieli". Pozna³em ¶wiaty i wiedzê, o jakiej siê nawet nie ¶ni³o filozofom.

W mojej pamiêci zosta³y zapisane wszelkie mo¿liwe konfiguracje i odniesienia. Przez d³ugi czas zastanawia³em siê, do czego jest mi ta wiedza potrzebna. Przecie¿ i tak tej wiedzy ludzie nie rozumiej± i jej nie przyjm± do siebie. Dopiero, gdy pozna³em wewnêtrzne konfiguracje matrycy (dodam, ¿e te konfiguracje s± niebotyczne), zrozumia³em potrzebê posiadania takich zdolno¶ci na planie percepcji i tak obszernej wiedzy.

Ca³a moja praca nieustannie wspierana nadludzkim wysi³kiem Magdaleny i obecno¶ci± dzieci, wcale nie przebiega³a tak jakby mo¿na przypuszczaæ, w stosunku do zleconego przez Boga dzia³ania. Informacje o wszechmocy Boga wskazywa³yby, ¿e powinna ona przebiegaæ spokojnie i w komforcie. Wrêcz przeciwnie, moje dzia³ania w¶ród ludzi na Ziemi mo¿na porównaæ do warunków, jakim musi sprostaæ oddzia³ komandosów zrzuconych na zaplecze wroga, gdzie wszystko jest dla nich wrogie. Proszê sobie wyobraziæ dziesiêæ lat takiej walki, (bo nasze ¿ycie trudno nazwaæ inaczej), której efekty zawsze w koñcu musia³y byc osi±gane, tylko, ¿e osi±gane heroicznym wysi³kiem, z po¶wiêceniem wszystkich praw cz³owieka do wypoczynku i godnego bytu.

Przeszkody zewnêtrzne nasili³y siê jeszcze (o ile w ogóle mog³y siê jeszcze nasiliæ) w momencie, gdy rozpocz±³ siê czas, otwierania tajemnic matrycy. Ostatnie trzy lata to czas, pierwszego w historii ewolucji, wpajania informacji o stanie matrycy do umys³u wyewoluowanego we wszech¶wiecie. Ilo¶æ i charakter danych jest nie do okre¶lenia. Dla oceny tego stanu rzeczy przedstawiê przyk³ad jednego ze 144 poziomów matrycy.

W takim jednym poziomie w zale¿no¶ci od jego po³o¿enia, w stosunku do ca³ego zbioru, znajduj± siê ró¿ne konstrukcje geometryczne; geometrii wzorca i geometrii obliguj±cej ruch spiralny. S± tam zbiory matematyczne, jako kody kieruj±ce do ró¿nych obszarów i aspektów, zarówno ewolucji, jak i ¿ycia. Ka¿da mo¿liwa cecha i ka¿da konfiguracja genetyczna, posiadaj± swoje indywidualne odniesienie w odpowiednim poziomie.

Efekty wektorowe cech wzorcowych, posiadaj± swoje drogi synchronizacji a obszary ¿ycia odpowiednie bramy – okna. Ca³y zespó³ matrycy posiada 24 okna uzbrojone w bardzo z³o¿one klucze kodowe. Najwy¿sze posiadaj± klucze z³o¿one z podwójnych cyfr, pochodz±cych z piêciu poziomów. Ilo¶æ danych, jakimi operuje matryca jest nie do zapisania, bez odpowiedniej grupy ludzi. W tej kwestii jestem sam a wiêc wszystko zostaje w mojej pamiêci.

Przywo³ywanie informacji z obszaru matrycy, jest mo¿liwe tylko w czasie pracy z jednym poziomem. Niezbêdne jest w trakcie pracy, prowadzenie kompletu procedur zwi±zanych z programem oddechowym opartym na podstawowym systemie magnetycznym cz³owieka. Jest tu, w jednym poziomie, tak du¿a ilo¶æ danych, ¿e równie¿ konieczna jest pe³na wielogodzinna koncentracja. Niezbêdne jest zachowanie w³a¶ciwej kolejno¶ci stosowanych poziomów, które w zale¿no¶ci od charakteru odniesienia posiadaj± indywidualn± kolejno¶æ.

Kilka s³ów wyja¶nienia odno¶nie istoty dzia³ania matrycy w programach ewolucji:

Jej wrêcz nieograniczone ilo¶ci geometrycznych przestrzeni konstrukcyjnych i olbrzymi zasób danych, s± uzupe³nieniem dla prostych, trójkowych procesów przyczynowo – skutkowych. Takie procesy same w sobie nie wytworz± efektu, który posiada³by charakter w postaci inteligencji, lub innej równie z³o¿onej formy ¿ycia. Matryca jest instrumentem magnetycznym, który operuje w ¶rodowisku najbardziej rozrzedzonych materii, takich jak d¼wiêk i ¶wiat³o. Wp³yw matrycy jest efektywny tylko w obszarach materii, gdzie w jej konstrukcji krystalicznej, w odpowiedniej ilo¶ci zachowana jest geometria wzorca.

Ostatnie trzy lata pracy; ³±czy³em ju¿ znane mi zbiory wiedzy i kolejno powstawa³y nowe bardzo z³o¿one konfiguracje plastyczne w postaci form geometrycznych z odniesieniami liczbowymi. One w efekcie zebra³y siê w jedn± spójn± ca³o¶æ, jako Matryca Cz³owieka Duchowego - Boska Matryca. W miêdzyczasie zaistnia³y sytuacje, które wymusi³y przebywanie mojej rodziny i moje dzia³anie w odpowiednich miejscach na Ziemi. Ogólnie tym terenem jest po³udniowa Francja a w szczególno¶ci, centrum kraju katarskiego w Pirenejach.

Rennes le Chateau, góra Bugarach, Rennes les Bains, i góra Cardou s± miejscami, które zapisa³y siê w historii Francji, jako miejsce ¿ycia ludzi zwi±zanych z rodem Chrystusa i Magdaleny. Mnie i moj± rodzinê, los równie¿ umie¶ci³ w tym miejscu. I to tak precyzyjnie, ¿e w sytuacji, gdy nie mia³em, czym je¼dziæ mog³em do wszystkich istotnych dla matrycy miejsc chodziæ na w³asnych nogach.

Oceniaj±c teraz z perspektywy wiedzy o matrycy, ostatnie dwa lata „spacerów” po okolicznych górach i dolinach (zdarza³o siê 100 km tygodniowo ) wiem, ¿e wszystkie prace zwi±zane z naszymi odkryciami archeologicznymi, (które notabene ¶ci¶le podlegaj± zakazanej archeologii i zg³oszenia s± kwitowane „Ja w to nie wierzê”) s³u¿y³y po³±czeniu siê naszych osobistych systemów magnetycznych z otoczeniem. Gdyby nie te setki stanowisk archeologicznych, które dokumentowali¶my fotograficznie, nie mieliby¶my motywacji do sta³ego przebywania w górach. Takie przebywanie w ¶ci¶le okre¶lonych miejscach, pozwoli³o na lepsz± synchronizacjê z magnetyzmem tych gór. Magnetyzmem szczególnym, który by³ znany cz³owiekowi ju¿ w zamierzch³ych czasach. Inaczej t± sprawê oceniaj±c, mo¿na powiedzieæ, ¿e by³ znany kiedy¶, natomiast nie jest znany obecnie. Przez ¶rodek tego terenu przebiega po³udnik zerowy, meridian systemu magnetycznego planety. A samo miejsce jest w odpowiednio uformowanych górach, uformowanych podczas ich kszta³towania przez Matkê naturê.

Tu odkryli¶my artefakty archeologiczne, które ¶wiadcz± o tym, ¿e w tym miejscu Pirenejów istnia³ system zwi±zany ze ¶wiat³em, d¼wiêkiem i geometri± wzorca. Inaczej mówi±c, tu istnia³a magnetyczna brama do gwiazd. Tu istniej± wpisane w magnetyzm gór, schematy geometryczne, s³u¿±ce do synchronizacji cz³owieka, planety i gwiazd, poprzez konstrukcje matrycy. To jest najwa¿niejsze na tej planecie, miejsce dla Boga. Tu istnia³y zabezpieczenia, programu wcieleniowego, programu, który w obecnym czasie jest w strzêpach.




Fot. 2 Geometria Pirenejów w miejscu bramy do Gwiazd.

Wszystkie powy¿ej opisane odniesienia do matrycy i wiele innych, jakich tu nie przedstawi³em, s± obecnie pe³nym zbiorem kompletnego systemu. W celu uzyskania lepszego kontaktu, wykona³em plastyczne odniesienie do systemów matrycy, za po¶rednictwem form ujêtych w postaci wielop³aszczyznowego obrazu. Ten wizerunek z wyj±tkiem p³aszczyzn, które dotycz± uk³adu rzek i Gwiazd jest w pe³ni geometryczny. Teraz pozosta³o mi, pog³êbianie sposobu stosowania systemów poziomowych w odniesieniu do potrzeb mojej pracy na Ziemi.

Po ukoñczeniu matrycy nale¿a³o otworzyæ j± na cz³onków rodziny, co w efekcie spowodowa³o objawienie siê na moich plecach, po lewej stronie na wysoko¶ci serca, znamienia w postaci o¶mioramiennej gwiazdy.




Fot. 3 Czerwone znamiê o¶mioramiennej gwiazdy.

Ukaza³ siê dowód na moje pochodzenie z Rodu Merowingów, Królowie tego rodu posiadali znamiona w postaci czerwonego krzy¿a, które znajdowa³o siê pomiêdzy ³opatkami lub na piersiach. Znamiê na wiele stuleci zaniknê³o i teraz pojawi³o siê ponownie. Wcze¶niej zna³em swoje pochodzenie, które równie¿ zosta³o wskazane w wizerunku testamentu Rodu Grala w Rennes le Chateau. W tym testamencie jest wskazana ta czê¶æ mojej rodziny, która dotyczy zwi±zku z Magdalen±, równie¿ pochodz±c± z tej krwi.





 

Fot. 4 Postac niewiasty w ci±¿y z koron± na g³owie, która jest zbudowana z kilku wie¿, trzymaj±ca na przegubie rêki ró¿aniec. Jest to jeden z aspektów testamentu Rodu Grala w Rennes le Chateau, ukazuj±cy w podobny sposób jak i inne, zbiór informacji, ten; - dotycz±cych Magdaleny.

Wed³ug ró¿nych wskazañ, taka rodzina powinna siê odrodziæ i tak siê sta³o.

01.11.2012r. © Andrzej Struski de Merowing
Wszelkie Prawa Zastrze¿one. Kopiowanie, rozpowszechnianie tylko za zgod± autora tekstu oraz podaniem linku do orginalnej strony autorów.