> Strona gwna > Artyku³y
T³umacz Strony/Translator Site
Kalendarz
Czerwiec 2017
P W C P S N
      1 2 3 4
5 6 7 8 9 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30
ARTYKU£Y - ARTICLES Ab ovo usque ad mala
Nostradamus
MONDE UNIVERS CRÉATION
Materia?y nades?ane
do redakcji portalu
redakcja portalu nie
ponosi odpowiedzialnosci
za nadeslane materia?y




Artyku? pilotuj?cy ksi??k? Watykan Zdemaskowany - Papie? musi umrzec



Afera Banco Ambrosiano



Koniec ery ryb cz.1-tajemnicza wiedza majów
Koniec ery ryb cz.2- Naukowcy dowodza

 

Pedofilia i Satanizm... cz1     
Pedofilia i Satanizm...cz2
  
 


NOSTRADAMUS VATINICIA CODE 





NOSTRADAMUS VATINICIA CODE [ ENG ]



Chro?my nasze dzieci -
Plaga spo?ecze?stwa -
Pedofilia


Prof. Adam Gierek: S?o?ce zniszczy Ziemi?!
 
 

Ks. Piotr Natanek oskar?a Watykan




Afery za Spi?ow? bram?

 

AUTOBIOGRAFIA: ANDRZEJ STRUSKI de MEROWING
Data 01/11/2012 17:32  Autor Andrzej Struski  Klikni 9125  Jzyk Global


 AUTOBIOGRAFIA - ANDRZEJ STRUSKI de MEROWING

DRUGIE ZYCIE NA ZIEMI
 

Pierwsze trzydziesci trzy lata mojego zycia, (teraz z perspektyw kolejnych dwudziestu osmiu lat), jest dla mnie jak koszmarny sen, i w cale nie bylo to zycie koszmarne lub zle, bylo takie jak wielu innych. Zycie czlowieka w ziemskim systemie kulturowo-spolecznym. Tak drastyczna ocena charaktery zycia czlowieka na Ziemi wynika z mojej obecnej perspektyw, wiedzy o Bogu i o otaczajacej nas rzeczywistosci.

Wówczas przeciez, bylem czlowiekiem myslacym i jak sadze wcale nie mniej inteligentnym niz inni, a mimo tego, o Bogu nie wiedzialem niczego (bedac dobrym chrzescijaninem) i wogole nie rozumialem rzeczywistosci, ktora nas otacza.

Dwadziescia osiem lat rozmyslan i pracy, w odniesieniu do nieznanych zadnemu czlowiekowi standardow rzeczywistosci, zmienilo calkowicie moja swiadomosc. Te nowe odniesienia zaistnialy wbrew moim oczekiwaniom i zamiarom. A duze zakresy nowo nabywanej wiedzy, pochodzily z poza obszaru dostepnej czlowiekowi wyobrazni. W przekazach slownych i pisanych w zbiorach naukowych i pokoleniowych, nigdzie nie bylo i nie ma tego typu informacji. Nawet nieuznawane przez nauke akademicka przekazy duchowe, nie wnosily tak glebokich i precyzyjnych danych o zyciu w przestrzeni eterycznych. Z kolei informcje religijne o Bogu, okazaly sie wrecz sprzeczne z tymi, ktore mi zostaly udostepnione.

Ten caly proces rozpoczal sie w 1985r. W jednej chwili w momencie wczesnego przebudzenia sie, do mojej swiadomosci wpisaly sie informacje, o istocie zycia czlowieka wzgledem Duszy i Boga. Moj horyzont wiedzy uzyskal zupelnie nowy obszar. I pomimo tego, ze bedac dobrym chrzescijaninem wydawalo sie mi, ze o Bogu i Jego cechach zostalem dosc dobrze poinformowany, to ten nowy zbior informacji byl jakby z poza ogolnie znanej wiedzy o Bogu. W czasie pierwszych kilku lat mojego (jak sie pozniej okaze) nowego zycia, poznawane wowczas aspekty wiedzy jeszcze nie wyrwaly mnie ze srodowiska religijnego. Wrecz przeciwnie umacnialy odniesienie do Boga a tym samym do religii.

Ta dziwna symbioza, nowych aspektow wiedzy o Duszy i Bogu, i od dziecka wpajanych mi korzeni chrzescijanskich, trwala przez okolo szesc lat. Stawalem sie coraz lepszym chrzescijaninem a zarazem dostrzegalem kolejne bledy, w postepowaniu kaplanow. Moje oceny ich postepowania, stawialy takich kaplanow w kategoriach dzialanie wbrew woli Boga. Tym samym kaplanom, u ktorych nie zauwazalem bledow, przypisywalem szczegolne zaslugi dla Boga. W czasie tej symbiozy, religie jawily sie mi, jako brama do Boga i Nieba. Rozumialem juz, potrzebe Duszy w stosunku do emocjonalnego postepowania czlowieka i przyjmowalem. ze zbiory religijne maja zadanie pomagac czlowiekowi na tej drodze (duszpasterstwo). Nie rozumialem wtenczas jeszcze, istoty i sposobu wyludzania od Boga tych obszarow wartosci, ktore nastepnie kaplani nieswiadomie lub podstepem, wykorzystywali dla wlsnych, lub religijnych, ale wylacznie ziemskich potrzeb.

Jak bardzo sie mylilem w kwestii religii, jako bramy do Nieba, okazalo sie w trakcie ostatniej mszy, w ktorej aktywnie uczestniczylem. Wtedy do moej swiadomosci (dodam, ze minelo juz szesc lat jej transformacji) dotarli, ze to wszystko w czym uczestnicze wraz z milionami innych owieczek, jest wbrew potrzebom Boga. W jednej chwili wszystko, co dotyczy zasad duszpasterstwa stalo sie dla mnie jasne a tym samym (w swietle rzeczywistosci religijnej) straszne. Opuscilem swiatycznie i juz wiecej aktywnie, nie uczestniczylem w falszywym obrzadku.

BLEKITNA UCZELNIA

Po pierwszym mentalnym kontakcie z wiedza, ktora pochodzila prosto od Boga (prosze nie mylic Boga z postaciami Bogow kultowych i religijnych) w moim zyciu rozpoczyna sie dwunasto-letni proces nauki w blekitnej uczelni. Byl to okres szczegolnego wysilku intelektualnego, ktorego aktywnosc zajmowala mi kazda chwile dnia i nocy, poza czasem snu. Nauka polegala na myslowej analizie dotyczacej stanow rzeczywistych (obecnie czlowiek na ziemi, rozpoznaje tylko i wylacznie stany rzeczywistosci poprzez pryzmat iluzji) z otaczajacego nas swiata. W programie blekitnej uczelni, zastosowany byl taki sposob myslenia, ktory wymagal logicznej oceny kompletnych procesow przyczynow-skutkowych.

Tematy, jakie mialy podlegac ocenie, byly inicjowane w mojej swiadomosci, w czasie gdy poprzedni temat zostal wlasciwie przeprowadzony. Wiekszosc tematow a szczegolnosci pierwsze, dotyczyla procesow przyczynowo-skutkowych powstawania srodowiska naturalnego i rozwoju czlowieka. Ich charakter ujmowal taki proces powstawania swiadomosci czlowieka, w efekcie, ktroego czlowiek mogl rozwijac w niej procesy uczuciowe przyczyniajace sie do tworzenia pozytywnych stanow emocjonalnych, a docelowo szczescia.

Na tamtym etapie gromadzenia mojej wiedzy posiadalem juz komplet informacji o tym, czego Bog oczekuje od czlowieka. Wiedzialem juz, ze osiaganie przez czlowieka stanow szczescia, jest jedynym stanem emocjonalnym, ktory spelnia wszystkie potrzeby Duszy a tym samym oczekiwania Boga, w stosunku do efektow zycia czlowieka na Ziemi.

Logiczne oceny zdarzen w procesach przyczynowo-skutkowych, musialem przeprowadzac tak doglebnie, by okreslic pierwsza naturalna przyczyne - przyczyne zrodlowa. Tak gleboka ocena  procesu tworczego tworczego wymagala w pierwszej kolejnosci analizy wystepujacego i rozpoznawalnego efektu. Nastepnie po okresleniu wszystkich cech tego efektu, cofania sie w czasie kolejnych zdarzen w procesie, az do jego pierwotnej przyczyny zrodlowej. Odkrycie powrotnej przyczyny wymagalo przeprowadzenia eliminacji wielu nieczystych, lub zakloconych zdarzen w procesie tworczym, kazdego widocznego dla czlowieka efektu, ktory zostal mi przedstawiony, jako kolejne zadanie. Wszystkie zdarzenia w ocenianych procesach, ktore posiadaly charakter prawdopodobny do jedynie wlasciwego, musialy byc wyszukane i wyeliminowane. Tak dokladane analizy wymagaly przeprowadzenia w myslach, szeregu bardzo precyzyjnych logicznych ocen i wnikliwych wnioskow. W konsekwencji takie analizy (czas, jaki musialem poswiecic na pierwsze kompletne dzialania, dochodzily do kilku miesiecy) pozostawialy jedna, precyzyjnie okreslona nitka procesu przyczynowo-skutkowego a efekt, ktory powstalby za jej przyczyna tworcza, posiadalby charakter zalozen pierwotnych. Takie, czyste efekty, byly zaprogramowane w procesie ewolucji, przez tworcow wszechswiata. W obowiazujacej na Ziemi opinii ,,stworzone przez Boga", co jest absurdem zarowno logicznym, jak i na planie dzialan rzeczywistych.  

Systematyczne powtarzanie tego typu zadan logicznych w czasie dwunastu lat, spowodowalo praktycznie nieograniczone zdolnosci, rozumowania mojej swiadomosci A pojemnosc pamieci, okazala sie rownie nieograniczona jak zdolnosc jej percepcji. Jak bardzo duza jest pojemnosc mojej pamieci, moge to ocenic w obecnym czasie, gdy wiedza, ktora w niej jest zapisana i zawsze w odpowiednim momencie dostepna, obejmuje wiele aspektow zycia czlowieka. Sa w niej zapisane wszystkie aspekty budowy i zycia czlowieka duchowego, spraw Boga i jego cywilizacji - czyli cywilizacji tworcow wszechswiata, zasad powstania wszechswiata i jego ewolucji, oraz kompletnej wiedzy o wszystkim, co dotyczy rozwoju form eterycznych ,,duchowych" we wszechswiecie, w tym rownie duchowych istot opiekunczych i negatywnych postaci duchowych.

 z