> Strona gwna > Artyku³y
T³umacz Strony/Translator Site
Kalendarz
Kwiecie 2017
P W C P S N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
ARTYKU£Y - ARTICLES Ab ovo usque ad mala
Nostradamus
MONDE UNIVERS CRÉATION
Materia?y nades?ane
do redakcji portalu
redakcja portalu nie
ponosi odpowiedzialnosci
za nadeslane materia?y




Artyku? pilotuj?cy ksi??k? Watykan Zdemaskowany - Papie? musi umrzec



Afera Banco Ambrosiano



Koniec ery ryb cz.1-tajemnicza wiedza majów
Koniec ery ryb cz.2- Naukowcy dowodza

 

Pedofilia i Satanizm... cz1     
Pedofilia i Satanizm...cz2
  
 


NOSTRADAMUS VATINICIA CODE 





NOSTRADAMUS VATINICIA CODE [ ENG ]



Chro?my nasze dzieci -
Plaga spo?ecze?stwa -
Pedofilia


Prof. Adam Gierek: S?o?ce zniszczy Ziemi?!
 
 

Ks. Piotr Natanek oskar?a Watykan




Afery za Spi?ow? bram?

 

ROZPRAWA NA TEMAT MILOSCI
Data 20/08/2016 22:12  Autor Andrzej Struski de Merowing  Klikni 481  Jzyk Polish
 

 

ROZPRAWA NA TEMAT MI£O¦CI



Artyku³ powsta³ na podstawie rozmowy Jana z Andrzejem.



Napisa³e¶, cyt; Jan - "mam nadziejê, ze wiesz, o czym piszê."


  • Janie – ziiiiiiiiiiiiiiiiilp mam nadziejê, ¿e wiesz co czynisz pisz±c w sprawach, które odnosz± siê do Boga Stwórcy (nie myl Boga Stwórcy z bogami o³tarzowymi, tudzie¿ jezusami chrystusami itd.).

    Nie znajdziesz odpowiedzi na te sprawy nigdzie.

    Nie ma ich w kabale, nie ma w tarocie, nawet ci co jaso widz± nie zobacz±. Zbiór Akaszy nie posiada tego typu informacji i ¿adna istota duchowa wraz z ca³ym panteonem bogów tego nie wie.

    To jest obszar ¼ród³a a nie finezja poezji, odniesienia metafory, czy mi³o¶ci wszelkich a nieludzkich. Iluzja; - we wszech¶wiecie panuje zaraza iluzji, – ziiiiiiiiiiiiiiiiilp zrozum iluzja.

    Jestem tu po to na Ziemi (jest tu ze mn± tysi±ce innych, ale ¶pi± snem poezji) by przyczyny tej iluzji usun±æ.

    Nie zrozum tego ¼le, nie chodzi mi o zmiane ¶wiadomo¶ci ludzi a wy³±cznie o zlikwidowanie przyczyn duchowych w obszarach duchowego z³a, którym w³ada Lucyfer.

    Tak muszê to uczyniæ, by nastepne pokolenia ju¿ iluzji nie podlega³y w sposób za¶lepiaj±cy ¶wiadomo¶æ cz³owieka.

    Ka¿dy cz³owiek ma prawo do wolnej woli.

    Obecnie takowa nie istnieje, to co nazywany wolon± wol± jest w istocie wolno¶ci± z mniej lub bardziej widocznymi ograniczeniami.

    Wszyscy od tysiêcy lat siedzicie w niej po uszy, bez szans na oddychanie powiewem zrozumienia ¼ród³a.

    Po to ona jest, by¶cie niczego co prawdziwie boskie nie rozumieli.

    Nie po to, ca³e zastêpy duchowe pracowa³y nad cz³owiekiem tysi±ce lat, by teraz gdy nadszed³ czas, jaki¶ cwaniak im siê wyrwa³ ze zrozumieniem ¼ród³a. Nie i jeszcze raz nie, nie znalaz³ sie taki i nie znajdzie

    Nawet, gdy wam przekazujê sprawy dotycz±ce ¼ród³a to nic nie rozumiecie.

    Tak mia³o byæ i tak jest, Lucyfer nie zak³ada³ b³êdu i do niego nie dopu¶ci³.

    W zamian da³ wam wszystko co dusza zapragnie – poezjê, finezjê i metaforê.

    Da³ wam wiele nauk wszelakich a wszystko po to, by¶cie zatracili zdolno¶æ rozumienia spraw z obszaru ¼ród³a i spraw Boga Stwórcy.

    Owszem nauczy³ was rozumieæ boga, ale tego boga, któego sam wymy¶li³.

    Nastepnie "kaza³" kap³anom u¶wiadamiaæ pospólstwu, jakie to piêkne bogi, albo straszne.

    A mity, to niby co wed³ug Ciebie z rozumu a i owszem tylko z rozumu za¶lepionego iluzj±. A biblia to z o¶wieconego mo¿e? To samo dotyczy spraw wszelkich na ziemi, równiez dalekowschodnich kultur duchowych.

    Niczego nie rozumieli (ze spraw ¼ród³a) ci co tworzyli i pisali, równie¿ niczego nie rozumieki i nie rozumiej± ci co czytaj± i s³uchaj±.

    Nauka owszem rozwija cz³owieka, ale wy³±cznie na powierzchni jab³ka.

    Iluzja pozwala wam wy³±cznie poznaæ kolor i zapach, koniec, to co g³êbiej w jab³ku nie dla waszych umys³ów.

    Nie jest tak, by¶cie nie potrafili.

    Owszem, cz³owiek potencja³ posiada, ale bêd±c w szklanej kuli iluzji, nie widzi ani kresu, ani brzegu, nie zdaje sobie sprawy, ¿e istnieje co¶ innego poza tym co widzi.

    To jest w³a¶nie iluzja.


¯eby¶ nie my¶la³, ¿e to co napisa³em to puste s³owa pozwolisz, ¿e roz³o¿ê na czê¶ci pierwsze i logiczne, tudzie¿ zasadne (wbrew nakazom iluzji), rzecz nasz±.

Rzecz jak¿e ró¿nie przez nas rozumian±.

Ty wyst±pi³e¶ z inicjatyw± ekspozycji mi³o¶ci wskazuj±c na "dzie³o bo¿e" Paw³a "aposto³a", ja to dzie³o skrytykowa³em, na co Ty z kolei ripostê mi da³e¶.

Riposta Twoja ¶ci¶le tematu nie dotyczy (dlatego nazwa³em Twoj± odpowied¼ ripost± a nie krytyk±) a otwiera sprawy jedynie z tematem zwi±zane.

Nie odnios³e¶ siê do konkretnych moich wpisów i ich nie przytoczy³e¶.

W ten sposób drzwi ró¿ne do pog³êbienia tematu otwar³e¶ i za to Tobie dziêkujê.

Du¿o informacji (równie¿ ze ¼ród³a) napisa³em, jeszcze nikt nie podj±³ siê konstruktywnej krytyki moich publikacji a bez krytyki tak jak bez owsa, daleko nie zajedziesz.

Napisa³e¶, cyt; Jan-

"Powiem krotko - moi drodzy Przyjaciele, jesli chcecie sie wypowiadac na temat jakiegos tekstu biblijnego, nauczcie sie hebrajskiego i greckiego"


  • I owszem, by odnosiæ siê do tekstów biblijnych nale¿y znaæ wszystkie sprawy stosownych tekstów dotycz±ce.

    Sêk w tym, ¿e ja nie odnoszê siê do widocznych go³ym okiem tekstów a wy³±cznie do niewidocznej rozumem cz³owieka a ukrytej w nich tre¶ci.

    Mam nadziejê, ¿e uznajesz to co przekazuj± Prorocy w ST.

    W tym konkretnym przypadku odnoszê siê do Proroka Izajasza i Jeco zapowiedzi dotycz±cej w jakim jêzyku bêd± odczytywane, lub komentowane, albo wyja¶niane sprawy Boga Stwórcy w czasach ostatecznych.

    Przekaza³ On, Prorok Izajasz, informacjê, ¿e jêzyk w jakim sprawy Boga Stwórcy bêd± wyja¶nianê, nie bêdzie jêzykiem ani ¼ród³owym ani ¶wiatowym.

    Czy w ¶wietle tego dalej podtrzymujesz kwestiê, która mówi, ¿e muszê znaæ te jezyki by zajmowaæ siê przekazami biblijnymi?

    Jest jeszcze jeden aspekt, bardzo wa¿ny aspekt tej sprawy, mianowicie cechy samego jêzyka.

    Aby cz³owiek wyja¶niaj±cy wskazywane sprawy biblijne móg³ w pe³ni przedstawiæ zawarte tam tre¶ci, jêzyk musi byc maksymalnie wyrazisty.

    Musi byæ jednoznacznie wymowny, precyzyjny w ka¿dym s³owie i ka¿de s³owo musi mieæ indywidualne okre¶lenie.

    To dziêki tym cechom jêzyka polskiego odszyfrowa³em informacje ukryte w tre¶ci Apokalipsy, czego nikt przez 2000 lat nie uczyni³. Czes³aw Mi³osz po dwudziestu latach pracy z bibli± stwierdzi³ jedynie, ¿e Apokalipsa jest zaszyfrowana.

    Wyrazi³ to w takich s³owach cyt; "Niech nikt sobie nie wyobra¿a, ¿e Apokalipsa nie jest zaszyfrowana".

    Takim odpowiednim do rozszyfrowania tekstów biblijnych jezykiem jest jêzyk polski. Czy jest drugi taki obecnie po¶ród jêzyków ¶wiata sam szukaj, ja nie znam a to z tego wzglêdu, ¿e nie znam innych jêzyków poza polskim.

    W polskim mogê przekazaæ ca³± wiedzê od Boga Stwórcy.

    Czy móg³bym to samo uczyniæ w innych jêzykach?


Dalej napisa³e¶, cyt; Jan-

"Po wtore i najwa¿niejsze, drogi Andrzeju, kompletnie nie pojmujesz poezji."


  • S³uszn± napisa³e¶ tê uwagê, ja nie pojmujê poezji.

    Ale jak s±dzisz, czy powinienem j± pojmowaæ? Czy s±dzisz, ¿e dysponujê czasem na poezjê?

    Dla mnie to nie jest najwa¿niejsze, zajmujê siê zupe³nie czym¶ innym, co nie oznacza, ¿e nie szanujê poetów i czytaj±cych.

    Sprawa poezji w odniesieniu do potencja³u mojej ¶wiadomo¶ci przedstawia sie zupe³nie inaczej ni¿ u innych ludzi.

    W trakcie mojego pierwszego kontaktu duchowego z Bogiem Stwórc±, ostatnim elementem tego kontaktu by³a rzecz, która wówczas dla mnie przedstawia³a siê w przykrych odczuciach.

    Mianowicie otrzyma³em informacjê, ¿e nie mogê wiêcej czytaæ ¿adnych ksi±¿ek.

    W zwi±zku z tym od 31 lat nie przeczyta³em ju¿ ¿adnej ksi±¿ki.

    Teraz wiem, jak to by³o wa¿ne, ale wtedy ta sprawa by³a dla mnie przykra.

    Jak w przysz³o¶ci siê okaza³o, poezja nie jest dziedzin± z tych, na drodze do zrozumienia ¼ród³a.

    Gdybym uparcie wraca³ do ksi±¿ek, które wcze¶niej przeczyta³em, wprowadza³bym we w³asn± ¶wiadomo¶æ ograniczenia wysublimowanych zdolno¶ci, jakie musia³em osi±gn±æ.

    Mój umys³ przez 12 lat po pierwszym kontakcie duchowym, zosta³ przetransformowany w takim zakresie zdolno¶ci i pojemno¶ci, bym móg³ zg³êbiaæ tajemnice ¼ród³a.

    Teraz po trzydziestu latach potrafiê przekazaæ wszystko z obszarów zwi±zanych z duchowo¶ci±.

    Wszystko, czego by sobie ¿yczy³ Bóg Stwórca, lub to, czego ¿ycz± sobie ludzie w tych tematach.

    Ka¿d± informacjê jestem w stanie udowodniæ i uzasadniæ.

    Czy nadal uwa¿asz, ¿e niezbêdne jest mi pojmowanie poezji?



Nastêpnie napisa³e¶, cyt; Jan-

"potem zainteresujcie siê mistycznym i gematrycznym wymiarem s³ow takich jak agape i ahawa (ahaba), a potem dopiero napiszcie komentarze"


Agape - symbol mi³o¶ci ma³¿onka lub rodziny, owszem tym s³owem z biegiem czasu i dodatkowo okre¶lano równie¿ uczucie do czynno¶ci, przyja¼ni, mi³o¶ci braterskiej, równie¿ mi³o¶ci intymnej.

Chrze¶cijañie okre¶lali tym s³owem mi³o¶æ bosk± czy chrystusow± do ludzi, równie¿ przymierze mi³o¶ci Boga do ludzi.

Zwróæ uwagê na zakres zdarzeñ ¿yciowych, jaki szeroki obszar tych zdarzeñ to s³owo obejmuje.

W tym miejscu nale¿y zadaæ podstawowe pytanie; czy te wszystkie zda¿enia posiadaj± taki sam najwy¿szy potencja³, taki jak wskazany w tym zdaniu?


  • cyt; "Mi³o¶æ zaczyna siê wtedy, kiedy szczê¶cie drugiej osoby staje siê wa¿niejsze ni¿ twoje."

    W tym temacie jest drugi równie wa¿ny aspekt, statystyka dotycz±ca odniesienia do s³owa mi³o¶æ ogó³u spo³eczeñstwa.


Do poznania a tym bardziej uznania przez wiêkszo¶æ spo³eczeñstwa (j±, jego, jako istotne w ich ¿yciu) nie wystarczy, ¿e ¶wiatowy, ogólnie znany autor poezji napisze wybitne dzie³o.

Nie bêdzie ono wa¿y³o w sposób decyduj±cy a nawet w sposób istotny na ¿yciu wiêkszo¶ci. Wiêkszo¶æ nie s³ysza³a o poezji.

Z mi³o¶ci± jest na odwrót, ka¿dego to s³owo interesuje.

Statystyka jest tu nieub³agalna, praktycznie ka¿dy cz³owiek to s³owo zna, ka¿dy chce prze¿ywaæ mi³o¶æ.

W tym momencie ponownie nale¿y zadaæ nies³ychanie wa¿ne pytanie;

Z czym przeciêtnemu cz³owiekowi kojarzy siê s³owo mi³o¶æ?

Nie wiem czy by³y czynione badania statystyczne w tej sprawie, ale jestem pewny, ¿e odpowied¼ w 9 na 10 przypadków by³aby – z mi³o¶ci± do me¿a, ¿ony, kochanka, kochanki, rodziny, dzieci, kobiety, m±¿czyzny, córki, syna, ojca, matki, brata, siostry, babki, dziadka itd. To, By kto¶ na tak zadane pytanie odniós³ siê w odpowiedzi do "mi³o¶ci bezwarunkowej" symbolizuj±cej wszelkie inne "mi³o¶ci" jest ma³o prawdopodobne.

Dopiero po sugestii, typu – a do przyrody, do przyjaciela, odpowiadaj±cy powiedzieliby

"no równie¿".

Wiesz co to oznacza? ¯e ludzie s³owo mi³o¶æ kojarz± w konkretny sposób z sytuacjami jakie wyda¿aj± siê pomiêdzy lud¼mi.

Nie w stosunku do drzewa, czy kota itd. Itp.


S³owo mi³o¶æ, dla ogó³u spo³eczeñstwa posiada jednoznaczn± konotacjê a dotyczy ona spraw miêdzy ludzkich.

Partner i rodzina, to jest obszar mi³o¶ci dla absolutnej wiêkszo¶ci ludzi.

Mi³o¶æ bezwarunkowa obejmuje obszary w±skiej grupy.

Je¿eli nie wierzysz przeprowad¼ stosowne badania statystyczne.

Te moje stwierdzenia nie oznaczaj±, ¿e ja jestem przeciwny ludziom, którzy w swoim ¿yciu dzia³aj± psychoemocjonalnie w obszarach mi³o¶ci bezwarunkowej.

Ka¿dy ma do tego prawo.

Ja jedynie jestem przeciwny korzystaniu z takiego samego okre¶lenia s³ownego (u¿ywaniu s³owa mi³o¶æ) w stosunku do postaw emocjonalnych nie dotycz±cych stanów emocjonalnych tworz±cych siê pomiêdzy lud¼mi.

Bóg tego zabrania a ja uwa¿am, ¿e takie dzia³anie, polegaj±ce na okre¶laniu ró¿nych stanów t± sam± nazw± jest niew³a¶ciwe i obni¿a warto¶æ stanu najwa¿niejszego, tu ¼ród³owego. Froma mi³o¶ci miêdzyludzkiej jest jednym z filarów w obszarach ¼ród³a.

Jest w planie twórców jako filar.

Rozmydlanie jej warto¶ci, to co czyni Pawe³ "aposto³" jest dzia³aniem przeciwko potrzebom Boga Stwórcy i przeciwko spe³nieniu przez cz³owieka funkcji emocjonalnych niezbêdnych dla duszy.

Hymn o mi³o¶ci autorstwa Paw³a "aposto³a", jest w rzeczywisto¶ci dzie³em Lucyfera.

Tre¶ci zawarte w tym hymnie sprowadzaj± rozumienie s³owa mi³o¶æ, czyli rozumienie samej mi³o¶ci do stanów ¶rednich, kiedy wogóle lub tylko sporadycznie mo¿e wystapiæ stan euforii mi³o¶ci.

Dusza otrzyma mateiê emocjonaln± wy³±cznie wytworzon± w stanach euforii mi³o¶ci lub szczê¶cia.

Jak ³atwo pozbawiæ cz³owieka doznawania takich euforycznych stanów emocjonalnych powinien wiedzieæ ka¿dy.

Mi³o¶æ cz³owieka do cz³owieka umozliwia tworzenie takich euforycznych stanów w ilo¶ci wielokrotnie wiêkszej, ni¿ kontakty bezwarunkowe zwane "mi³o¶ci± bezwarunkow±.

W tym aspekcie, jest zlokalizowany ca³y problem.


Wniosek mo¿e byæ tylko jeden (statystycznie rzecz bior±c a Bogu Stwórcy o to w³a¶nie chodzi), ¿e prawdziwa warto¶æ s³owa mi³o¶æ zosta³a poni¿ona. Tak, poni¿ona, by nie u¿yæ tu bardziej dosadnych okre¶leñ. Poni¿ona przez takich m±drali jak Pawe³ "aposto³", tudzie¿ wielu innych w historii. Publikujê to z ca³± odpowiedzialno¶ci± i w my¶l s³ów Boga Stwórcy, który przekaza³ odpowiednie informacje dotycz±ce tej sprawy w ukrytej tre¶ci Apokalipsy.


Powiesz, a co komu przeszkadza, ¿e ja bêdê sobie mówi³ mi³o¶æ, gdy my¶lê o przyrodzie. Nic nikogo to nie powinno obchodziæ, ale wy³±cznie do momentu, gdy twoje s³owa staj± siê publiczne. S³ysz±c je, jednemu to przeleci obok ucha, inny us³yszy i zaakceptuje a jeszcze inny zacznie roztrz±saæ niewygodny problem. I o to w tym wszystkim chodzi Lucyferowi, by zasiaæ ziarno problemu, konfliktu niepokoju itd w ró¿nych sprawach. Na ziemi w ¶wiadomo¶ci cz³owieka zosta³o wbitych wiele takich ró¿nych igie³ek. Pojedyñcza niewiele niszczy, konfliktuje lub problemuje, ale wszystkie razem utworzy³y istniej±ce stany zachowañ emocjonalnych, obecnie ¿yjacej spo³eczno¶ci.


A ta igie³ka o któr± dysputê toczymy to ju¿ prawdziwa szpila, jak± i Neptun by nie pogardzi³. W ten sposób ("dzie³o" paw³owe) piek³o prawdziwie przyszpili³o cz³owieka.

Pawe³ nie by³ pierwszym, który m±ci³ w temacie mi³o¶ci, historia mówi o wielu jego poprzednikach.

Ale On, Pawe³ da³ z siebie wszystko, prawdziwe mistrzostwo manipulacji.

Nikt z was nie widzi w tym hymnie o mi³o¶ci problemu i to by³o najwazniejsze, ukryæ g³êboko szpilê, prosto w serce wbit±.

Ten paw³owy twór jest filarem chrzescijañstwa, religii mi³o¶ci i ¶mierci zreszt± równie¿. Odpowiedz mi Janie; dlaczego Bóg Stwórca tê religiê okre¶la mianem bestii siedmiog³owej, biskupów nazywa wprost k³amcami a kult maryjny wszeteczeñstwem.

Dlaczego Jezus na kap³anów chrze¶cijañskich mówi – mordercy? Czy¿by siê Bogu s³owo mi³o¶æ nie podoba³o? Tak g³êbiej patrz±c, to w tej religii du¿o siê mówi o mi³o¶ci, ale spróbuj przyszpiliæ jakieg¶ chrze¶cijanina, to ci tak± nienawi¶æ poka¿e, ¿e w piêty pójdzie.

I mo¿e o to w tym hymnie chodzi³o – rozcieñczyæ mi³o¶æ.

Z t± mi³o¶ci± w chrze¶cijañstwie jest tak jak z zup±, kiedy kto¶ ci do garnka doleje kube³ wody.


Wspomnia³e¶ o drugim s³owie; Jan- Ahawa, które tak samo jak Agape znacz± dok³adnie tyle samo co s³owo polskie mi³o¶æ. To jest po prostu t³umaczenie s³owa a nie dodawanie warto¶ci niezbêdnej do jego zrozumienia.


"Ahawa matachila ka'aszer ha-oszer szel ha-adam ha acher hofech ilhoit chaszuw mi-ze szelcha"

– "Mi³o¶æ zaczyna siê wtedy, kiedy szczê¶cie drugiej osoby staje siê wa¿niejsze ni¿ twoje."


S±dzê, ¿e ten, tu przytoczony wpis powinien daæ Tobie Janku du¿o do my¶lenia.

Zwróæ uwagê na wa¿n± kwestiê w tej sprawie. Czy istnieje "mi³o¶æ bezwarunkowa" o wiêkszym potencjale ni¿ ten w cytacie wskazany? Odpowiem z góry, nie nie istnieje dla normalnego cz³owieka nic ponad jego szczê¶cie chyba, ¿e chodzi o szczê¶cie adwersarza mi³o¶ci. Adwersarza warunkuj±cego potencja³ mi³o¶ci, dla takiej osoby zakochany zrobi wszystko. Jak widzisz mi³o¶æ warunkowa jest zupe³nie czym¶ innym ni¿ kontakty bezwarunkowe.


Napisa³e¶, cyt; Jan-

"z ca³ym szacunkiem dla Andrzeja, pisze rzeczy nierozumne,"


- Piszesz nierozumne - a mo¿e inaczej pojête?


Dalej napisa³e¶, cyt; Jan -

"Przy okazji wyjawia, zapewne nie¶wiadomie, i¿ CA£KOWICIE nie rozumie czym jest Mi³o¶c, sprowadzaj±c ja do ludzko-romansowego wymiaru"


I jeszcze napisa³e¶ – cyt; Jan-

"Fakt, cymba³ nie moze mówiæ wszelkimi jêzykami."


Dalej napisa³e¶, cyt; Jan-

"Dodam jeszcze - nie powinien sie wypowiadaæ o rzeczach, na których sie nie zna "


- Przyznasz, ¿e piêkn± wi±zankê mi zafundowa³e¶.


A tu napisa³e¶; cyt; Jan-

"Pokaza³em Ci tylko, ¿e s³owo "cymba³" moze miec co najmniej dwa sensy"


– wed³ug paw³owej, apostolskiej filozofii to ma jeszcze wiêcej sensów.


Tu napisa³e¶, cyt; Jan-

"Najbardziej mnie rozbawilo to: " A mo¿e mówi³bym jak bezduszny Profesor, bo cymba³ z natury nie mo¿e mówiæ wszelkimi jêzykami. Czy sta³bym siê monet± miedzian±? - nie. moneta z natury rzeczy nie mówi ¿adnym jêzykiem a wyra¿a siê jedynie cech± swojej warto¶ci zap³aty, lub posiadania..."


- i Ty Janie mówisz, ¿e ja nie znam siê na metaforze.


Reasumuj±c:

Mi³o¶æ, s³owo, ktore mówi o rzeczy najwa¿niejszej dla Boga Stwórcy, równie wa¿nej jak s³owo szczê¶cie.

Mi³o¶æ i szczêscie s± dwoma stanami emocjonalnymi cz³owieka, dla których zosta³ zbudowany Wszech¶wiat i wyeksponowany Cz³owiek.

Te dwa stany i nic poza.

Wszystko inne co cz³owiek czuje i co czyni to obszary, które maj± s³u¿yæ do tworzenia maksymalnej lo¶ci wystêpowania tych dwóch stanów emocjonalnych a dodatkowo tych dwóch stanów w zakresie kiedy objawiaj± siê one eufori±.

Czas trwania euforii jest czasem Duszy i Boga Stwórcy, wszystkie pozosta³e to czas cz³owieka i ewentualnie kogo¶ innego wp³ywaj±cego na postêpowanie emocjonalne cz³owieka.

Materia emocjonalna powstaj±ca w czasie trwania euforii mi³o¶ci lub szczê¶cia jest rzecz± materialn±.

Istniejemy dla tworzenia materii szcê¶cia i mi³o¶ci.

Z punktu widzenia potrzeb Duszy ¿yjemy wy³±cznie po to, by dostarczaæ Jej, Duszy, maksymaln± ilo¶æ i w najwy¿szej jako¶ci.


Dusza wcielona w cz³owieka nie posiada ¿adnego ¶wiadomego, lub intelektualnego, ani duchowego kontaktu z cz³owiekiem.

Nie posiada ona równie¿ ¿adnego kontaktu lub po³±czenia z jakimkolwiek duchem, czy formami duchowymi we wszech¶wiecie.

¦rodowiska jakiego kolwiek ¿ycia we wszech¶wiecie nie s± srodowiskiem ¿ycia duszy i nie istniej± ¿adne opcje bezpo¶redniego kontaktu.

Z tej przyczyny wszelkie dzia³ania cz³owieka na planie rozwoju duchowego i intelektualnego skierowane na rozwuj duszy, lub dla Boga Stwórcy s± czyst± iluzj±.

Nic takie dzia³ania nie wnosz± a mog± szkodziæ potrzebom Boga Stwórcy i tak najczê¶ciej siê dzieje.

Te nienaturalne dla ¶wiadomo¶ci cz³owieka obszary duchowe w pierwszej chwili s± ach – och, ale czêsto te kontakty otwieraj± nieznane problemy i zagro¿enia wprowadzaj±c cz³owiekas w negatywne stany emocjonalne, które niszcz± obszary szczê¶cia a tym samym niszcz± potrzeby duszy.

W naturalnych warunkach utworzonych przez Twórców Wszech¶wiata, czyli w raju, cz³owiek nie zna³ ¿adnych duchów ani obszarów duchowych.

Wszelkie tego typu kontakty a nastepnie wynikaj±ca z nich wiedza to dzie³o Lucyfera. Dzie³o, któego celem by³o maksymalne ograniczenie wystêpowania stanów szczê¶cia i mi³o¶ci. Efekt jaki Lucyfer zamierza³ osi±gn±æ niszcz±c naturalne ¶rodowiska ¿ycia cz³owieka z wcielon± dzusz± uda³o mu siê w pe³ni osi±gn±æ.

Wiêkszo¶æ z m³odych dusz wcielanych w cz³owieka nie mo¿e powróciæ do swej rodziny w niebie. Dusza nie mo¿e powróciæ do rodziny dlatego, ¿e nie mog³a uzyskaæ odpowiednio du¿o materii emocjonalnej w formie jaka powstaje w czasie euforii szczê¶cia lub mi³o¶ci.

M³oda Dusza nie mog±c powróciæ do nieba, równie¿ nie mog±c ju¿ byæ dalej wcielana, ma tylko jedno wyj¶cie zostaæ odes³ana do ¶rodowiska ¿ycia spo³eczno¶ci Lucyfera.

W taki sposób cywilizacja lucyfera powiêksza swoj± populacjê.



Andrzej Struski de Merowing


A.D. 20.08.2016.
*
*
*

Hymn o mi³o¶ci - ¦wiêty Pawe³ z Tarsu 1 Kor, 1-13.
czesc I wstêp.
www.andrzejstruski.com/articles_345_Hymn-o-milosci.html