> Strona główna > Artykuły
Tłumacz Strony/Translator Site
Kalendarz
Luty 2017
P W Ś C P S N
    1 2 3 4 5
6 7 8 9 10 11 12
13 14 15 16 17 18 19
20 21 22 23 24 25 26
27 28
ARTYKUŁY - ARTICLES Ab ovo usque ad mala
Nostradamus
MONDE UNIVERS CRÉATION
Materiały nadesłane
do redakcji portalu
redakcja portalu nie
ponosi odpowiedzialnosci
za nadeslane materiały




Artykuł pilotujący książkę Watykan Zdemaskowany - Papież musi umrzec



Afera Banco Ambrosiano



Koniec ery ryb cz.1-tajemnicza wiedza majów
Koniec ery ryb cz.2- Naukowcy dowodza

 

Pedofilia i Satanizm... cz1     
Pedofilia i Satanizm...cz2
  
 


NOSTRADAMUS VATINICIA CODE 





NOSTRADAMUS VATINICIA CODE [ ENG ]



Chrońmy nasze dzieci -
Plaga społeczeństwa -
Pedofilia


Prof. Adam Gierek: Słońce zniszczy Ziemię!
 
 

Ks. Piotr Natanek oskarża Watykan




Afery za Spiżową bramą

 
ROZPRAWA NA TEMAT MILOSCI
Data 20/08/2016 22:12  Autor Andrzej Struski de Merowing  Kliknięć 391  Język Polish
 

 

ROZPRAWA NA TEMAT MIŁOŚCI



Artykuł powstał na podstawie rozmowy Jana z Andrzejem.



Napisałeś, cyt; Jan - "mam nadzieję, ze wiesz, o czym piszę."


  • Janie – ziiiiiiiiiiiiiiiiilp mam nadzieję, że wiesz co czynisz pisząc w sprawach, które odnoszą się do Boga Stwórcy (nie myl Boga Stwórcy z bogami ołtarzowymi, tudzież jezusami chrystusami itd.).

    Nie znajdziesz odpowiedzi na te sprawy nigdzie.

    Nie ma ich w kabale, nie ma w tarocie, nawet ci co jaso widzą nie zobaczą. Zbiór Akaszy nie posiada tego typu informacji i żadna istota duchowa wraz z całym panteonem bogów tego nie wie.

    To jest obszar źródła a nie finezja poezji, odniesienia metafory, czy miłości wszelkich a nieludzkich. Iluzja; - we wszechświecie panuje zaraza iluzji, – ziiiiiiiiiiiiiiiiilp zrozum iluzja.

    Jestem tu po to na Ziemi (jest tu ze mną tysiące innych, ale śpią snem poezji) by przyczyny tej iluzji usunąć.

    Nie zrozum tego źle, nie chodzi mi o zmiane świadomości ludzi a wyłącznie o zlikwidowanie przyczyn duchowych w obszarach duchowego zła, którym włada Lucyfer.

    Tak muszę to uczynić, by nastepne pokolenia już iluzji nie podlegały w sposób zaślepiający świadomość człowieka.

    Każdy człowiek ma prawo do wolnej woli.

    Obecnie takowa nie istnieje, to co nazywany woloną wolą jest w istocie wolnością z mniej lub bardziej widocznymi ograniczeniami.

    Wszyscy od tysięcy lat siedzicie w niej po uszy, bez szans na oddychanie powiewem zrozumienia źródła.

    Po to ona jest, byście niczego co prawdziwie boskie nie rozumieli.

    Nie po to, całe zastępy duchowe pracowały nad człowiekiem tysiące lat, by teraz gdy nadszedł czas, jakiś cwaniak im się wyrwał ze zrozumieniem źródła. Nie i jeszcze raz nie, nie znalazł sie taki i nie znajdzie

    Nawet, gdy wam przekazuję sprawy dotyczące źródła to nic nie rozumiecie.

    Tak miało być i tak jest, Lucyfer nie zakładał błędu i do niego nie dopuścił.

    W zamian dał wam wszystko co dusza zapragnie – poezję, finezję i metaforę.

    Dał wam wiele nauk wszelakich a wszystko po to, byście zatracili zdolność rozumienia spraw z obszaru źródła i spraw Boga Stwórcy.

    Owszem nauczył was rozumieć boga, ale tego boga, któego sam wymyślił.

    Nastepnie "kazał" kapłanom uświadamiać pospólstwu, jakie to piękne bogi, albo straszne.

    A mity, to niby co według Ciebie z rozumu a i owszem tylko z rozumu zaślepionego iluzją. A biblia to z oświeconego może? To samo dotyczy spraw wszelkich na ziemi, równiez dalekowschodnich kultur duchowych.

    Niczego nie rozumieli (ze spraw źródła) ci co tworzyli i pisali, również niczego nie rozumieki i nie rozumieją ci co czytają i słuchają.

    Nauka owszem rozwija człowieka, ale wyłącznie na powierzchni jabłka.

    Iluzja pozwala wam wyłącznie poznać kolor i zapach, koniec, to co głębiej w jabłku nie dla waszych umysłów.

    Nie jest tak, byście nie potrafili.

    Owszem, człowiek potencjał posiada, ale będąc w szklanej kuli iluzji, nie widzi ani kresu, ani brzegu, nie zdaje sobie sprawy, że istnieje coś innego poza tym co widzi.

    To jest właśnie iluzja.


Żebyś nie myślał, że to co napisałem to puste słowa pozwolisz, że rozłożę na części pierwsze i logiczne, tudzież zasadne (wbrew nakazom iluzji), rzecz naszą.

Rzecz jakże różnie przez nas rozumianą.

Ty wystąpiłeś z inicjatywą ekspozycji miłości wskazując na "dzieło boże" Pawła "apostoła", ja to dzieło skrytykowałem, na co Ty z kolei ripostę mi dałeś.

Riposta Twoja ściśle tematu nie dotyczy (dlatego nazwałem Twoją odpowiedź ripostą a nie krytyką) a otwiera sprawy jedynie z tematem związane.

Nie odniosłeś się do konkretnych moich wpisów i ich nie przytoczyłeś.

W ten sposób drzwi różne do pogłębienia tematu otwarłeś i za to Tobie dziękuję.

Dużo informacji (również ze źródła) napisałem, jeszcze nikt nie podjął się konstruktywnej krytyki moich publikacji a bez krytyki tak jak bez owsa, daleko nie zajedziesz.

Napisałeś, cyt; Jan-

"Powiem krotko - moi drodzy Przyjaciele, jesli chcecie sie wypowiadac na temat jakiegos tekstu biblijnego, nauczcie sie hebrajskiego i greckiego"


  • I owszem, by odnosić się do tekstów biblijnych należy znać wszystkie sprawy stosownych tekstów dotyczące.

    Sęk w tym, że ja nie odnoszę się do widocznych gołym okiem tekstów a wyłącznie do niewidocznej rozumem człowieka a ukrytej w nich treści.

    Mam nadzieję, że uznajesz to co przekazują Prorocy w ST.

    W tym konkretnym przypadku odnoszę się do Proroka Izajasza i Jeco zapowiedzi dotyczącej w jakim języku będą odczytywane, lub komentowane, albo wyjaśniane sprawy Boga Stwórcy w czasach ostatecznych.

    Przekazał On, Prorok Izajasz, informację, że język w jakim sprawy Boga Stwórcy będą wyjaśnianę, nie będzie językiem ani źródłowym ani światowym.

    Czy w świetle tego dalej podtrzymujesz kwestię, która mówi, że muszę znać te jezyki by zajmować się przekazami biblijnymi?

    Jest jeszcze jeden aspekt, bardzo ważny aspekt tej sprawy, mianowicie cechy samego języka.

    Aby człowiek wyjaśniający wskazywane sprawy biblijne mógł w pełni przedstawić zawarte tam treści, język musi byc maksymalnie wyrazisty.

    Musi być jednoznacznie wymowny, precyzyjny w każdym słowie i każde słowo musi mieć indywidualne określenie.

    To dzięki tym cechom języka polskiego odszyfrowałem informacje ukryte w treści Apokalipsy, czego nikt przez 2000 lat nie uczynił. Czesław Miłosz po dwudziestu latach pracy z biblią stwierdził jedynie, że Apokalipsa jest zaszyfrowana.

    Wyraził to w takich słowach cyt; "Niech nikt sobie nie wyobraża, że Apokalipsa nie jest zaszyfrowana".

    Takim odpowiednim do rozszyfrowania tekstów biblijnych jezykiem jest język polski. Czy jest drugi taki obecnie pośród języków świata sam szukaj, ja nie znam a to z tego względu, że nie znam innych języków poza polskim.

    W polskim mogę przekazać całą wiedzę od Boga Stwórcy.

    Czy mógłbym to samo uczynić w innych językach?


Dalej napisałeś, cyt; Jan-

"Po wtore i najważniejsze, drogi Andrzeju, kompletnie nie pojmujesz poezji."


  • Słuszną napisałeś tę uwagę, ja nie pojmuję poezji.

    Ale jak sądzisz, czy powinienem ją pojmować? Czy sądzisz, że dysponuję czasem na poezję?

    Dla mnie to nie jest najważniejsze, zajmuję się zupełnie czymś innym, co nie oznacza, że nie szanuję poetów i czytających.

    Sprawa poezji w odniesieniu do potencjału mojej świadomości przedstawia sie zupełnie inaczej niż u innych ludzi.

    W trakcie mojego pierwszego kontaktu duchowego z Bogiem Stwórcą, ostatnim elementem tego kontaktu była rzecz, która wówczas dla mnie przedstawiała się w przykrych odczuciach.

    Mianowicie otrzymałem informację, że nie mogę więcej czytać żadnych książek.

    W związku z tym od 31 lat nie przeczytałem już żadnej książki.

    Teraz wiem, jak to było ważne, ale wtedy ta sprawa była dla mnie przykra.

    Jak w przyszłości się okazało, poezja nie jest dziedziną z tych, na drodze do zrozumienia źródła.

    Gdybym uparcie wracał do książek, które wcześniej przeczytałem, wprowadzałbym we własną świadomość ograniczenia wysublimowanych zdolności, jakie musiałem osiągnąć.

    Mój umysł przez 12 lat po pierwszym kontakcie duchowym, został przetransformowany w takim zakresie zdolności i pojemności, bym mógł zgłębiać tajemnice źródła.

    Teraz po trzydziestu latach potrafię przekazać wszystko z obszarów związanych z duchowością.

    Wszystko, czego by sobie życzył Bóg Stwórca, lub to, czego życzą sobie ludzie w tych tematach.

    Każdą informację jestem w stanie udowodnić i uzasadnić.

    Czy nadal uważasz, że niezbędne jest mi pojmowanie poezji?



Następnie napisałeś, cyt; Jan-

"potem zainteresujcie się mistycznym i gematrycznym wymiarem słow takich jak agape i ahawa (ahaba), a potem dopiero napiszcie komentarze"


Agape - symbol miłości małżonka lub rodziny, owszem tym słowem z biegiem czasu i dodatkowo określano również uczucie do czynności, przyjaźni, miłości braterskiej, również miłości intymnej.

Chrześcijańie określali tym słowem miłość boską czy chrystusową do ludzi, również przymierze miłości Boga do ludzi.

Zwróć uwagę na zakres zdarzeń życiowych, jaki szeroki obszar tych zdarzeń to słowo obejmuje.

W tym miejscu należy zadać podstawowe pytanie; czy te wszystkie zdażenia posiadają taki sam najwyższy potencjał, taki jak wskazany w tym zdaniu?


  • cyt; "Miłość zaczyna się wtedy, kiedy szczęście drugiej osoby staje się ważniejsze niż twoje."

    W tym temacie jest drugi równie ważny aspekt, statystyka dotycząca odniesienia do słowa miłość ogółu społeczeństwa.


Do poznania a tym bardziej uznania przez większość społeczeństwa (ją, jego, jako istotne w ich życiu) nie wystarczy, że światowy, ogólnie znany autor poezji napisze wybitne dzieło.

Nie będzie ono ważyło w sposób decydujący a nawet w sposób istotny na życiu większości. Większość nie słyszała o poezji.

Z miłością jest na odwrót, każdego to słowo interesuje.

Statystyka jest tu nieubłagalna, praktycznie każdy człowiek to słowo zna, każdy chce przeżywać miłość.

W tym momencie ponownie należy zadać niesłychanie ważne pytanie;

Z czym przeciętnemu człowiekowi kojarzy się słowo miłość?

Nie wiem czy były czynione badania statystyczne w tej sprawie, ale jestem pewny, że odpowiedź w 9 na 10 przypadków byłaby – z miłością do meża, żony, kochanka, kochanki, rodziny, dzieci, kobiety, mążczyzny, córki, syna, ojca, matki, brata, siostry, babki, dziadka itd. To, By ktoś na tak zadane pytanie odniósł się w odpowiedzi do "miłości bezwarunkowej" symbolizującej wszelkie inne "miłości" jest mało prawdopodobne.

Dopiero po sugestii, typu – a do przyrody, do przyjaciela, odpowiadający powiedzieliby

"no również".

Wiesz co to oznacza? Że ludzie słowo miłość kojarzą w konkretny sposób z sytuacjami jakie wydażają się pomiędzy ludźmi.

Nie w stosunku do drzewa, czy kota itd. Itp.


Słowo miłość, dla ogółu społeczeństwa posiada jednoznaczną konotację a dotyczy ona spraw między ludzkich.

Partner i rodzina, to jest obszar miłości dla absolutnej większości ludzi.

Miłość bezwarunkowa obejmuje obszary wąskiej grupy.

Jeżeli nie wierzysz przeprowadź stosowne badania statystyczne.

Te moje stwierdzenia nie oznaczają, że ja jestem przeciwny ludziom, którzy w swoim życiu działają psychoemocjonalnie w obszarach miłości bezwarunkowej.

Każdy ma do tego prawo.

Ja jedynie jestem przeciwny korzystaniu z takiego samego określenia słownego (używaniu słowa miłość) w stosunku do postaw emocjonalnych nie dotyczących stanów emocjonalnych tworzących się pomiędzy ludźmi.

Bóg tego zabrania a ja uważam, że takie działanie, polegające na określaniu różnych stanów tą samą nazwą jest niewłaściwe i obniża wartość stanu najważniejszego, tu źródłowego. Froma miłości międzyludzkiej jest jednym z filarów w obszarach źródła.

Jest w planie twórców jako filar.

Rozmydlanie jej wartości, to co czyni Paweł "apostoł" jest działaniem przeciwko potrzebom Boga Stwórcy i przeciwko spełnieniu przez człowieka funkcji emocjonalnych niezbędnych dla duszy.

Hymn o miłości autorstwa Pawła "apostoła", jest w rzeczywistości dziełem Lucyfera.

Treści zawarte w tym hymnie sprowadzają rozumienie słowa miłość, czyli rozumienie samej miłości do stanów średnich, kiedy wogóle lub tylko sporadycznie może wystapić stan euforii miłości.

Dusza otrzyma mateię emocjonalną wyłącznie wytworzoną w stanach euforii miłości lub szczęścia.

Jak łatwo pozbawić człowieka doznawania takich euforycznych stanów emocjonalnych powinien wiedzieć każdy.

Miłość człowieka do człowieka umozliwia tworzenie takich euforycznych stanów w ilości wielokrotnie większej, niż kontakty bezwarunkowe zwane "miłością bezwarunkową.

W tym aspekcie, jest zlokalizowany cały problem.


Wniosek może być tylko jeden (statystycznie rzecz biorąc a Bogu Stwórcy o to właśnie chodzi), że prawdziwa wartość słowa miłość została poniżona. Tak, poniżona, by nie użyć tu bardziej dosadnych określeń. Poniżona przez takich mądrali jak Paweł "apostoł", tudzież wielu innych w historii. Publikuję to z całą odpowiedzialnością i w myśl słów Boga Stwórcy, który przekazał odpowiednie informacje dotyczące tej sprawy w ukrytej treści Apokalipsy.


Powiesz, a co komu przeszkadza, że ja będę sobie mówił miłość, gdy myślę o przyrodzie. Nic nikogo to nie powinno obchodzić, ale wyłącznie do momentu, gdy twoje słowa stają się publiczne. Słysząc je, jednemu to przeleci obok ucha, inny usłyszy i zaakceptuje a jeszcze inny zacznie roztrząsać niewygodny problem. I o to w tym wszystkim chodzi Lucyferowi, by zasiać ziarno problemu, konfliktu niepokoju itd w różnych sprawach. Na ziemi w świadomości człowieka zostało wbitych wiele takich różnych igiełek. Pojedyńcza niewiele niszczy, konfliktuje lub problemuje, ale wszystkie razem utworzyły istniejące stany zachowań emocjonalnych, obecnie żyjacej społeczności.


A ta igiełka o którą dysputę toczymy to już prawdziwa szpila, jaką i Neptun by nie pogardził. W ten sposób ("dzieło" pawłowe) piekło prawdziwie przyszpiliło człowieka.

Paweł nie był pierwszym, który mącił w temacie miłości, historia mówi o wielu jego poprzednikach.

Ale On, Paweł dał z siebie wszystko, prawdziwe mistrzostwo manipulacji.

Nikt z was nie widzi w tym hymnie o miłości problemu i to było najwazniejsze, ukryć głęboko szpilę, prosto w serce wbitą.

Ten pawłowy twór jest filarem chrzescijaństwa, religii miłości i śmierci zresztą również. Odpowiedz mi Janie; dlaczego Bóg Stwórca tę religię określa mianem bestii siedmiogłowej, biskupów nazywa wprost kłamcami a kult maryjny wszeteczeństwem.

Dlaczego Jezus na kapłanów chrześcijańskich mówi – mordercy? Czyżby się Bogu słowo miłość nie podobało? Tak głębiej patrząc, to w tej religii dużo się mówi o miłości, ale spróbuj przyszpilić jakiegś chrześcijanina, to ci taką nienawiść pokaże, że w pięty pójdzie.

I może o to w tym hymnie chodziło – rozcieńczyć miłość.

Z tą miłością w chrześcijaństwie jest tak jak z zupą, kiedy ktoś ci do garnka doleje kubeł wody.


Wspomniałeś o drugim słowie; Jan- Ahawa, które tak samo jak Agape znaczą dokładnie tyle samo co słowo polskie miłość. To jest po prostu tłumaczenie słowa a nie dodawanie wartości niezbędnej do jego zrozumienia.


"Ahawa matachila ka'aszer ha-oszer szel ha-adam ha acher hofech ilhoit chaszuw mi-ze szelcha"

– "Miłość zaczyna się wtedy, kiedy szczęście drugiej osoby staje się ważniejsze niż twoje."


Sądzę, że ten, tu przytoczony wpis powinien dać Tobie Janku dużo do myślenia.

Zwróć uwagę na ważną kwestię w tej sprawie. Czy istnieje "miłość bezwarunkowa" o większym potencjale niż ten w cytacie wskazany? Odpowiem z góry, nie nie istnieje dla normalnego człowieka nic ponad jego szczęście chyba, że chodzi o szczęście adwersarza miłości. Adwersarza warunkującego potencjał miłości, dla takiej osoby zakochany zrobi wszystko. Jak widzisz miłość warunkowa jest zupełnie czymś innym niż kontakty bezwarunkowe.


Napisałeś, cyt; Jan-

"z całym szacunkiem dla Andrzeja, pisze rzeczy nierozumne,"


- Piszesz nierozumne - a może inaczej pojęte?


Dalej napisałeś, cyt; Jan -

"Przy okazji wyjawia, zapewne nieświadomie, iż CAŁKOWICIE nie rozumie czym jest Miłośc, sprowadzając ja do ludzko-romansowego wymiaru"


I jeszcze napisałeś – cyt; Jan-

"Fakt, cymbał nie moze mówić wszelkimi językami."


Dalej napisałeś, cyt; Jan-

"Dodam jeszcze - nie powinien sie wypowiadać o rzeczach, na których sie nie zna "


- Przyznasz, że piękną wiązankę mi zafundowałeś.


A tu napisałeś; cyt; Jan-

"Pokazałem Ci tylko, że słowo "cymbał" moze miec co najmniej dwa sensy"


– według pawłowej, apostolskiej filozofii to ma jeszcze więcej sensów.


Tu napisałeś, cyt; Jan-

"Najbardziej mnie rozbawilo to: " A może mówiłbym jak bezduszny Profesor, bo cymbał z natury nie może mówić wszelkimi językami. Czy stałbym się monetą miedzianą? - nie. moneta z natury rzeczy nie mówi żadnym językiem a wyraża się jedynie cechą swojej wartości zapłaty, lub posiadania..."


- i Ty Janie mówisz, że ja nie znam się na metaforze.


Reasumując:

Miłość, słowo, ktore mówi o rzeczy najważniejszej dla Boga Stwórcy, równie ważnej jak słowo szczęście.

Miłość i szczęscie są dwoma stanami emocjonalnymi człowieka, dla których został zbudowany Wszechświat i wyeksponowany Człowiek.

Te dwa stany i nic poza.

Wszystko inne co człowiek czuje i co czyni to obszary, które mają służyć do tworzenia maksymalnej lości występowania tych dwóch stanów emocjonalnych a dodatkowo tych dwóch stanów w zakresie kiedy objawiają się one euforią.

Czas trwania euforii jest czasem Duszy i Boga Stwórcy, wszystkie pozostałe to czas człowieka i ewentualnie kogoś innego wpływającego na postępowanie emocjonalne człowieka.

Materia emocjonalna powstająca w czasie trwania euforii miłości lub szczęścia jest rzeczą materialną.

Istniejemy dla tworzenia materii szcęścia i miłości.

Z punktu widzenia potrzeb Duszy żyjemy wyłącznie po to, by dostarczać Jej, Duszy, maksymalną ilość i w najwyższej jakości.


Dusza wcielona w człowieka nie posiada żadnego świadomego, lub intelektualnego, ani duchowego kontaktu z człowiekiem.

Nie posiada ona również żadnego kontaktu lub połączenia z jakimkolwiek duchem, czy formami duchowymi we wszechświecie.

Środowiska jakiego kolwiek życia we wszechświecie nie są srodowiskiem życia duszy i nie istnieją żadne opcje bezpośredniego kontaktu.

Z tej przyczyny wszelkie działania człowieka na planie rozwoju duchowego i intelektualnego skierowane na rozwuj duszy, lub dla Boga Stwórcy są czystą iluzją.

Nic takie działania nie wnoszą a mogą szkodzić potrzebom Boga Stwórcy i tak najczęściej się dzieje.

Te nienaturalne dla świadomości człowieka obszary duchowe w pierwszej chwili są ach – och, ale często te kontakty otwierają nieznane problemy i zagrożenia wprowadzając człowiekas w negatywne stany emocjonalne, które niszczą obszary szczęścia a tym samym niszczą potrzeby duszy.

W naturalnych warunkach utworzonych przez Twórców Wszechświata, czyli w raju, człowiek nie znał żadnych duchów ani obszarów duchowych.

Wszelkie tego typu kontakty a nastepnie wynikająca z nich wiedza to dzieło Lucyfera. Dzieło, któego celem było maksymalne ograniczenie występowania stanów szczęścia i miłości. Efekt jaki Lucyfer zamierzał osiągnąć niszcząc naturalne środowiska życia człowieka z wcieloną dzuszą udało mu się w pełni osiągnąć.

Większość z młodych dusz wcielanych w człowieka nie może powrócić do swej rodziny w niebie. Dusza nie może powrócić do rodziny dlatego, że nie mogła uzyskać odpowiednio dużo materii emocjonalnej w formie jaka powstaje w czasie euforii szczęścia lub miłości.

Młoda Dusza nie mogąc powrócić do nieba, również nie mogąc już być dalej wcielana, ma tylko jedno wyjście zostać odesłana do środowiska życia społeczności Lucyfera.

W taki sposób cywilizacja lucyfera powiększa swoją populację.



Andrzej Struski de Merowing


A.D. 20.08.2016.
*
*
*

Hymn o miłości - Święty Paweł z Tarsu 1 Kor, 1-13.
czesc I wstęp.
www.andrzejstruski.com/articles_345_Hymn-o-milosci.html